Cudem ocaleli po ataku drona na dom w Zaporożu: dramatyczna relacja rodziny.

Cudem ocaleli po ataku drona na dom w Zaporożu: dramatyczna relacja rodziny
Cudem ocaleli po ataku drona na dom w Zaporożu: dramatyczna relacja rodziny

Zaporoże pod ostrzałem: mieszkańcy opowiadają o nalocie

Jak informuje TSN.ua: Rodzina Parykoszów przeżyła koszmar, gdy rosyjski dron uderzył w dach ich prywatnego domu w Zaporożu. Eksplozja poważnie uszkodziła dwupiętrowy budynek, ale wszystkim domownikom udało się ujść z życiem. Choć ocaleli, ich mieszkanie zostało doszczętnie zniszczone.

Iryna Parykosza relacjonuje: 'Akurat piekłam pierogi, a moje 19-letnie dziecko było chore. Właśnie je wyciągnęłam z łóżka i mówię: chodź coś zjeść, póki gorączka spadła. Siedziała, jadła zupę przy lodówce. Nagle huk i zewsząd ogień!'

Po wybuchu wybuchł pożar, który strawił cały dobytek, w tym biurko wnuczki. 'Ogień buchnął od razu, ale dzięki Bogu wszyscy żyją. Wybiegliśmy i sami zaczęliśmy gasić, zanim przyjechali strażacy' – mówi Jurij Parykosza. Niestety, to nie jedyna ofiara ataku – w innej dzielnicy dron zniszczył dom, raniąc kobietę. Dwa koty rodziny Parykoszów zaginęły po ostrzale, co dodatkowo podkreśla ogrom tragedii. To zdarzenie to kolejny dowód terroru, jaki dotyka Zaporoże, siejąc zniszczenie i ból.

Nieustanne zagrożenie dla cywilów

Ten atak uwidacznia, jak wielkie niebezpieczeństwo wisi nad mieszkańcami Zaporoża w czasie wojny. Uderzenia w dzielnice mieszkalne utrudniają normalne życie w warunkach permanentnego ryzyka. Takie incydenty nie tylko ranią fizycznie, ale też ranią psychikę, obrazując skalę kryzysu humanitarnego w regionie.


Czytaj także

Reklama