Ofensywa rakietowo-dronowa na Ukrainę: 244 pociski i bezzałogowce, dwie ofiary śmiertelne.

Ofensywa rakietowo-dronowa na Ukrainę: 244 pociski i bezzałogowce, dwie ofiary śmiertelne
Ofensywa rakietowo-dronowa na Ukrainę: 244 pociski i bezzałogowce, dwie ofiary śmiertelne

Nocny atak 12 lutego

Jak informuje Novyny.live: W nocy z 11 na 12 lutego Rosja przeprowadziła zmasowany ostrzał Ukrainy, w wyniku którego zginęły dwie osoby, a ponad dziesięć zostało rannych. Agresor wystrzelił łącznie 244 pociski i drony, w tym 219 szturmowych bezzałogowców oraz 25 rakiet, z czego 24 miały charakter balistyczny. Głównym celem ataku była infrastruktura energetyczna w Kijowie, Odessie i Dnieprze, a konkretnie elektrownie i podstacje w tych miastach.

Zniszczenia odnotowano w obwodach charkowskim, donieckim, kijowskim i chersońskim. Jeden z pocisków trafił w budynek Państwowej Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych w Kramatorsku.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski skomentował sytuację, stwierdzając, że 'większość udało się zneutralizować, ale niestety nie wszystko'.

Zełenski podkreślił również, że 'głównym celem uderzenia była energetyka w Kijowie, Odessie i Dnieprze'. Dodał, że 'ochrony życia przed tymi atakami musi być więcej', wskazując na konieczność wzmocnienia środków bezpieczeństwa dla ludności. Ten atak to kolejny przykład eskalacji konfliktu i jego wpływu na cywilów. Ataki na kluczową infrastrukturę są elementem długotrwałej wojny hybrydowej, mającej wywołać chaos i niedogodności wśród obywateli.

Strategiczne zamysły agresora

Ta masowa ofensywa wpisuje się w trwający od ponad roku konflikt zbrojny między Rosją a Ukrainą. Skupienie się na obiektach energetycznych ujawnia strategiczny zamiar Rosji, zmierzający do destabilizacji Ukrainy w okresie zimowym, gdy zapotrzebowanie na energię jest największe. Oświadczenia prezydenta Zełenskiego uwydatniają pilną potrzebę wzmocnienia obrony przeciwlotniczej oraz ochrony ludności cywilnej w obliczu narastających zagrożeń ze strony najeźdźcy.


Czytaj także

Reklama