Czego nie mówią rodzicom? Rosyjska manipulacja w szkołach na wschodzie Ukrainy.

Czego nie mówią rodzicom? Rosyjska manipulacja w szkołach na wschodzie Ukrainy
Czego nie mówią rodzicom? Rosyjska manipulacja w szkołach na wschodzie Ukrainy

Jak rosyjska propaganda wpływa na rodziców w okupowanych szkołach

Jak informuje Espreso.tv: Serhij Harmasz, były członek ukraińskiej delegacji w Trójstronnej Grupie Kontaktowej i redaktor naczelny portalu 'Ostrów', ujawnił mechanizmy dezinformacji stosowane wobec rodziców na czasowo okupowanych ziemiach Ukrainy. Podkreślił, że władze rosyjskie celowo blokują informacje o problemach z dostawami paliwa i żywności, przez co lokalna społeczność nie zdaje sobie sprawy z faktycznej sytuacji.

Mieszkańcy Doniecka, jak zaznaczył Harmasz, mają utrudniony dostęp do benzyny i chleba, ale media przemilczają te niedobory.

„Rosja kontroluje przepływ informacji. Ludzie widzą, że warunki się pogarszają, ale nie wiedzą, jak bardzo ani przede wszystkim – dlaczego” – wyjaśnił. To dowód, że cenzura medialna silnie oddziałuje na świadomość osób żyjących pod okupacją.

Narastające frustracje wśród mieszkańców

Lokalna społeczność nie kryje niezadowolenia. Jeden z mieszkańców skomentował:

„U nas wszyscy przeklinają Rosję.”
Inny dodał: „Jesteśmy DRL, ŁRL”, co odzwierciedla niepokój o własny los i status. Te głosy potwierdzają, że rosyjska propaganda i kontrola informacji pogłębiają kryzys na zajętych terenach, siejąc niepewność i lęk.

W warunkach okupacji cenzura staje się kluczowym narzędziem władzy, uniemożliwiającym dostęp do rzetelnych danych o codziennym życiu. Brak przejrzystości może prowadzić do jeszcze większego wyobcowania i rezygnacji wśród ludzi, co z kolei utrudni jakiekolwiek próby odbudowy normalności po zakończeniu konfliktu. Rzetelna informacja w czasach kryzysu jest na wagę złota.


Czytaj także

Reklama