W stolicy Ukrainy zatrzymano byłego szefa krymskiej energetyki. Grozi mu długa odsiadka.

W stolicy Ukrainy zatrzymano byłego szefa krymskiej energetyki. Grozi mu długa odsiadka
W stolicy Ukrainy zatrzymano byłego szefa krymskiej energetyki. Grozi mu długa odsiadka

Były przewodniczący krymskiego komitetu paliwowego w rękach SBU

Jak informuje Espreso.tv: W Kijowie funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa Ukrainy zatrzymali mężczyznę, który przed aneksją kierował Republikańskim Komitetem ds. Paliw i Energetyki Autonomicznej Republiki Krymu. Zarzuca mu się zdradę stanu. Po tym, jak Rosja zajęła półwysep, podejrzany przyjął rosyjskie obywatelstwo i – jak ustalili śledczy – aktywnie wspierał okupacyjne władze w przejmowaniu kontroli nad tamtejszym sektorem energetycznym.

Do zatrzymania doszło w centrum Ukrainy. Podczas przeszukań w mieszkaniu byłego urzędnika znaleziono rosyjskie paszporty, karty bankowe i inne materiały potwierdzające jego współpracę z Kremlem.

Jak pomagał w przejmowaniu infrastruktury?

Decyzją marionetkowego szefa Krymu, Siergieja Aksionowa, zatrzymany został mianowany „ministrem paliw i energetyki Republiki Krymu”. W tej roli organizował nadzór nad strategicznymi obiektami, takimi jak:

  • Symferopolska Elektrociepłownia
  • Sewastopolska Elektrociepłownia
  • Tawryjska Elektrownia Cieplna
  • sieć farm słonecznych i wiatrowych
  • gazociągi i tłocznie gazu
  • bazy i terminale paliwowe w Kerczu i Teodozji

Mężczyźnie postawiono zarzut na podstawie art. 111 ust. 1 ukraińskiego kodeksu karnego. Sąd zdecydował o areszcie bez możliwości wpłacenia kaucji. Jeśli zapadnie wyrok skazujący, grozi mu do 15 lat więzienia oraz przepadek majątku. Z nieoficjalnych informacji wynika, że podejrzany to Serhij Kołobow.

Sprawa ta wpisuje się w serię głośnych procesów o zdradę. Dla porównania – 25 czerwca były szef sztabu antyterrorystycznego SBU Dmytro Koziura usłyszał wyrok dożywocia za kolaborację.

Zatrzymanie Kołobowa pokazuje, że ukraińskie służby coraz skuteczniej tropią osoby, które po aneksji przeszły na stronę wroga. To kolejny sygnał, że współpraca z okupantem – nawet sprzed lat – nie ujdzie bezkarnie. Działania te mają na celu ochronę bezpieczeństwa energetycznego i suwerenności kraju.


Czytaj także

Reklama