Jeszcze jeden ukraiński Hachiko. Prezenter opowiedział historię psa, którego właściciel zginął na wojnie.
Pies, który czeka na swojego zmarłego właściciela
Prezenter telewizyjny Rusłan Seniczykin opowiedział wzruszającą historię psa, który od dwóch lat czeka na swojej stacji benzynowej na swojego zmarłego właściciela. Prezenter podkreślił, że ta historia nie jest wezwaniem do zabrania psa, a jedynie świadectwem wierności i miłości.
Zobacz ten post na Instagramie
Historia tego psa wzruszyła wielu użytkowników, którzy obejrzeli wideo do łez. W przeszłości były już podobne historie o psach, które czekały na swoich poległych właścicieli.
Na przykład, w mieście Makariw znaleziono psa o imieniu Rini, który nie może oderwać się od miejsca, w którym zginęła jej właścicielka. Wolontariusze próbowali zabrać ją do schroniska, ale ona odmówiła odejścia.
Rini przyjmowała jedzenie od życzliwych ludzi, ale pozostawała w tym samym miejscu. Jej właścicielkę zgwałcił i zabił okupant, a historie o podobnej wierności są liczne.
Czytaj także
- Odeskie tramwaje na objazdach z powodu remontów, a cena biletu w mikrobusach może skoczyć do 25 hrywien
- Przedłużono wypłaty dla przesiedleńców – teraz 90 dni zamiast 60
- Nowa organizacja komunikacji w Charkowie – część linii znika 20 czerwca
- Kto w Ukrainie może wyrobić ID-kartę za darmo? Wyjaśniamy zasady
- 180 tysięcy przesiedleńców znajdzie dach nad głową: jak działa program mieszkaniowy na Mikołajowszczyźnie
- Mandaty dla podróżnych PKP w 2026 roku – ile zapłacisz za jazdę bez biletu?

