Po śmierci Popławskiej: rzeczy aktorki wywieziono z mieszkania bez zgody rodziny.

Po śmierci Popławskiej: rzeczy aktorki wywieziono z mieszkania bez zgody rodziny
Po śmierci Popławskiej: rzeczy aktorki wywieziono z mieszkania bez zgody rodziny

Niepokojące szczegóły po stracie Mariny Popławskiej

Jak informuje inkorr.com: Ludmiła Popławska, siostra aktorki, podzieliła się informacjami o wydarzeniach, które miały miejsce po jej tragicznej śmierci. Poinformowała, że zespół 'Diesel Show' bez wiedzy bliskich i ich obecności przeszukał i wywiózł wszystkie rzeczy artystki z wynajmowanego mieszkania w Kijowie.

W dniu, w którym zginęła Marina Franciszku, na polecenie kierownictwa 'Diesel Show' jej rzeczy zostały spakowane bez naszej zgody, bez mojej obecności w wynajmowanym mieszkaniu w Kijowie. Dowiedziałam się o tym w tym dniu po godzinie 13:00. Powiedziałam, że muszę zabrać rzeczy Mariny Franciszku. Powiedziano mi, że wszystkie rzeczy są w biurze.

Ludmiła zauważyła, że nie otrzymała żadnych wyjaśnień od 'Diesel Studio'. Potwierdzenie od wynajmującego, że rzeczy zostały zabrane, wzbudziło niepokój Ludmiły i uważa ona, że te działania są nielegalne.

Strach przed możliwymi kradzieżami w firmie

Od prawnika, który zajmował się sprawą wypadku, Ludmiła dowiedziała się, że przedstawiciele 'Diesel Show' obawiali się możliwych kradzieży. Jednak, jej zdaniem, nie jest to uzasadniona przyczyna do takich działań.

Po ciężkiej stracie Mariny Popławskiej jej rodzina stanęła przed sytuacją, w której kierownictwo 'Diesel Show' wywiozło wszystkie jej osobiste rzeczy z mieszkania bez zgody bliskich. Takie działania wzbudziły oburzenie wśród krewnych i podważyły legalność działań firmy. Sytuacja wokół rabunku może jeszcze bardziej pogorszyć stosunek do 'Diesel Show', które już poniosło poważne straty z powodu tej tragedii.

Czytaj także

Reklama