Afera w stołecznym szpitalu położniczym: Ministerstwo Zdrowia żąda dymisji dyrektora za korupcję i chaos kadrowy.
Zapaść w Kijowskim Centrum Perinatalnym
Jak informuje TSN.ua: W placówce przy ul. Predsławinskiej 9 doszło do poważnego kryzysu – na jaw wyszły korupcyjne praktyki, problemy z obsadą stanowisk i oskarżenia wobec szefa, Dmytra Howsiejewa. Po połączeniu ze Szpitalem Położniczym nr 5, którym Howsiejew zarządzał, sytuacja w centrum gwałtownie się pogorszyła.
Jak wynika z doniesień, w ciągu roku pracę straciło lub odeszło ponad 25 pielęgniarek, co wskazuje na dotkliwy brak personelu. Lekarze i pielęgniarki skarżą się na warunki zatrudnienia i wynagrodzenia. Miesięczne pensje dyrekcji wzrosły z 60 980 do 73 294 hrywien, podczas gdy zarobki zwykłych pracowników medycznych – według ich relacji – spadły o połowę.
Lilija Dobrowolska: 'Zgodnie ze standardami europejskimi na dwóch pacjentów powinna przypadać jedna pielęgniarka'.
Dodatkowo w centrum ujawniono mechanizm podwójnego finansowania. Pacjenci płacili za usługi z własnej kieszeni, okazało się jednak, że te same procedury były już opłacane przez państwo.
Sergij Mytkałyk: 'Pacjenci płacili za usługę własne pieniądze, a potem wychodzi na jaw, że równolegle państwo płaciło za nią placówce'.
Zauważono również, że umowy serwisowe na sprzęt medyczny podpisywano z pięciomiesięcznym opóźnieniem, co odbija się na jakości opieki. Olga Usowa podkreśla, że 'pod pozorem reorganizacji zostaliśmy wchłonięci lub przejęci przez 5. szpital położniczy', co świadczy o braku przejrzystości w zarządzaniu.
Ministerstwo Zdrowia zwróciło się do Kijowskiej Miejskiej Administracji Państwowej z żądaniem odwołania Dmytra Howsiejewa, co pokazuje wagę problemu. W sytuacji, gdy pracownicy medyczni spotykają się z cenzurą i represjami za wyrażanie opinii, przyszłość placówki stoi pod znakiem zapytania.
Słabości systemu ochrony zdrowia
Kryzys w Kijowskim Centrum Perinatalnym unaocznia poważne mankamenty w służbie zdrowia – zwłaszcza w kwestiach zarządzania, finansowania i warunków pracy personelu. Brak rąk do pracy i spadek płac mogą negatywnie wpłynąć na jakość świadczeń dla pacjentów. Śledztwo Ministerstwa Zdrowia może stać się impulsem do zmian, które są niezbędne, by poprawić funkcjonowanie placówki i odbudować zaufanie chorych oraz personelu.
Czytaj także
- Jak zdalnie załatwić sprawy spadkowe za granicą? Poradnik dla Ukraińców
- Syrski składa życzenia dziennikarzom z okazji ich święta: wasza misja nabiera wyjątkowego wymiaru
- Rosja werbuje 11-letnie dzieci przez gry online – nowa metoda rekrutacji młodzieży
- Pomnik Bułhakowa zdjęty w Kijowie. Stanowisko Instytutu Pamięci Narodowej
- Nowe zasady dla powołanych: ograniczenia w korzystaniu z telefonów komórkowych
- Koniec komunistycznych nazw w metrze w Charkowie: które stacje zmieniły nazwy i od kiedy jazda jest darmowa

