Właściciel szwajcarskiego baru przyznał, że wyjście awaryjne podczas pożaru było zamknięte.

Właściciel szwajcarskiego baru przyznał, że wyjście awaryjne podczas pożaru było zamknięte
Właściciel szwajcarskiego baru przyznał, że wyjście awaryjne podczas pożaru było zamknięte

Właściciel klubu w Szwajcarii przyznał, że wyjście awaryjne było zamknięte

Właściciel szwajcarskiego baru, w którym w noc sylwestrową miała miejsce straszna tragedia, w której zginęło 40 osób, przyznał, że wyjście awaryjne było zamknięte. Jacques Moretti, 49-letni mężczyzna, opowiedział śledczym, że otwierając drzwi po tragedii, natknął się na stos ciał na podłodze.
„Musiałem sam otworzyć drzwi, a kiedy je otworzyłem, zobaczyłem straszną scenę” - skomentował.

Czytaj także

Reklama