Terror trwa: Rosjanie ponownie zaatakowali dronami mieszkalne dzielnice Charkowa.
Wczoraj rano Charków ponownie stał się areną przerażających wydarzeń. Drony-kamikaze zaatakowały miasto, rejestrując 11 trafień i jednego 'shaheda'. Prezydent Charkowa Ihor Terechow potwierdził te informacje, opowiadając o uszkodzonych domach, szkołach i samochodach.
'Pożary wybuchały na terenach mieszkań oraz placówek edukacyjnych. W niektórych przypadkach odłamki spadały tuż obok placów zabaw. Jeden z ataków uszkodził szyb windy w bloku, inny zniszczył część budynku niemieszkalnego oraz przystanek komunikacji miejskiej', – powiedział Terechow.
Niestety, wśród poszkodowanych są dzieci – 2-letni chłopiec oraz dziewczynki w wieku 12, 16 i 17 lat. Ataki miały miejsce w różnych częściach miasta, powodując znaczne straty materialne oraz zagrożenie dla ludności cywilnej.
W następujących dniach po atakach dronami-kamikaze na Charków lokalne władze aktywnie pracowały nad odbudową lokalnej infrastruktury. Wydarzenia te jeszcze raz podkreśliły poważne zagrożenie, które stanowią ataki bezzałogowe na ludność cywilną oraz chęć terroryzowania miast.
Czytaj także
- Poparcie dla Putina spada do 66%: rosyjski kryzys paliwowy przybiera na sile
- Dlaczego Rosja zgadza się na negocjacje w Turcji? Trzy powody wskazane przez eksperta
- Miliard euro z UE na bezzałogowce dla Ukrainy – szczegóły nowej transzy
- Napięcie między Syrskim a Fedorowem: jakie przetasowania kadrowe szykują się w Siłach Zbrojnych Ukrainy
- Profesor wskazuje błędy strategiczne Moskwy: agresja będzie kosztować Rosję coraz więcej
- Trump ujawnia wyciek 220 mln danych amerykańskich wyborców i domaga się śledztwa

