Za miliony wiadomości spamowych kryje się niewolnictwo: jak działają oszuści.
Wzrost oszustw przez SMS
Ci z nas, którzy otrzymują wiadomości, nie są jedynymi ofiarami tych syndykatów przestępczych. | Osmancan Gurdogan/Anadolu via Getty ImagesJak informuje Vox: Jeśli masz telefon komórkowy, prawdopodobnie otrzymałeś takie wiadomości: nieznany rekruter wysyła ci przyjazną wiadomość o niesamowitej możliwości pracy, obiecując wielkie zarobki za niewielki wysiłek. Jeśli to brzmi zbyt dobrze, aby było prawdziwe, to prawdopodobnie tak jest — to oszustwo związane z zatrudnieniem.
Jeśli wydaje ci się, że otrzymujesz te wiadomości spamowe częściej niż wcześniej, nie mylisz się. Te oszustwa znacznie wzrosły od 2020 roku, a powód jest taki, że są skuteczne. Jeśli stałeś się ofiarą takiego oszustwa, wiedz, że nie jesteś sam. W zeszłym roku Federalna Komisja Handlu USA otrzymała prawie 250 000 skarg na oszustwa SMS. Amerykanie stracili przez to około 500 milionów dolarów.
W nowym odcinku Explain It to Me, cotygodniowego podcastu Vox, szczegółowo omawiamy pochodzenie tych oszustw.
Według danych Meta Burgessa, autora materiałów o bezpieczeństwie informacji w Wired, wiadomości te głównie pochodzą od grupy znanej jako 'Smishing Triad'.
“Są jedną z grup oszustów znanych jako syndykaty smishingu. Grupy te wykorzystują SMS, aby oszukać ludzi, zmuszając ich do podawania swoich adresów, informacji bankowych i innych danych osobowych. Mówi się, że wysyłają codziennie 100 000 wiadomości,” powiedział Burgess Vox.
Ale ci, którzy otrzymują te wiadomości, nie są jedynymi ofiarami tych oszukańczych grup. Ludzie, którzy je wysyłają, również często stają się ofiarami handlu ludźmi. Są kuszeni do krajów Azji Południowo-Wschodniej obietnicami dobrze płatnej pracy, a potem wpadają w pułapkę i zmuszani są do oszustwa.
Doświadczenia ofiar oszustwa
To stało się oczywiste dla Erin West, która przez ponad dwie dekady pracowała jako prokurator w Kalifornii. Śledząc liczne oszustwa, postanowiła działać. West założyła organizację o nazwie Operation Shamrock, która informuje ludzi o oszustwach. Od momentu swojego powstania prowadziła dochodzenia w sprawie oszustw wywodzących się z Kambodży, Mjanmy i innych krajów Azji Południowo-Wschodniej. Zauważyła: “Ten przemysł przekształcił Kambodżę w prawdziwy kraj oszustw. Kiedyś ich działalność opierała się na turystyce i przemyśle tekstylnym, teraz oszustwo stanowi 60% ich PKB.”
To przemysł, który faktycznie opiera się na pracy niewolniczej. West opowiedziała o tym, co dzieje się po drugiej stronie telefonu w podcaście Explain It to Me. Poniżej znajduje się wyciąg z naszej rozmowy, skrócony pod względem długości i przejrzystości. Możesz posłuchać pełnego odcinka na Apple Podcasts, Spotify lub w każdym innym miejscu, gdzie słuchasz podcastów.
Rozmawialiście z niektórymi ofiarami, które zostały zmuszone do pracy w takich oszukańczych instytucjach. Jakie były ich doświadczenia?
Poznałam Ugandyjczyka o imieniu Small Q. Pracował w kawiarni w Ugandzie i miał 23 lata. Pewnego dnia zaproponowano mu: “Wiem, że zarabiasz 100 dolarów miesięcznie. Mogę ci zaoferować 1000 dolarów miesięcznie za pracę w Bangkoku, gdzie będziesz zajmował się wprowadzaniem danych.” Small Q przeszedł dwa etapy rozmowy kwalifikacyjnej i z podekscytowaniem dowiedział się, że zdobył tę pracę, zarabiając 10 razy więcej niż w domu.
Kiedy przyjechał do Bangkoku, zabrano mu telefon i paszport, przewożono go przez kilka godzin, a potem wylądował w zamkniętej ogromnej komunie z wielkimi akademikami. Mężczyźni z bronią przy bramie oznajmili: “Teraz jesteś oszustem. To twoja praca.”
“Finansowe ofiary nie rozumieją, że ludzie po drugiej stronie telefonu także są ogromnymi ofiarami.”
Tak, to prawda. W pomieszczeniach, gdzie odbywają się oszustwa, ludzie żyją w strachu. To przerażający aspekt tej sytuacji, którego ludzie nie zdają sobie sprawy. Po drugiej stronie tekstu prawdopodobnie znajduje się ktoś, kto stał się ofiarą handlu ludźmi.
Horrore wewnątrz oszukańczych firm
Odwiedziłeś niektóre z tych miejsc. Jak one wyglądają?
To ogromne 10-piętrowe budynki. Często z kratami na oknach, aby uniemożliwić ucieczkę ludzi. Jest ich dziesiątki wzdłuż rzeki Moe w Mjanmie, setki w Kambodży, dziesiątki w Laosie. Skala tego zjawiska jest po prostu szokująca.
Kto zarządza tymi placówkami?
Chińscy przestępcy zorganizowani skorzystali na budowie dróg w Kambodży, ale kiedy pandemia Covid zaczęła, kasyna pozostały puste i musieli szukać alternatyw — dlatego zaczęli zajmować się handlem ludźmi.
Co się dzieje z ludźmi, takimi jak Small Q, po ich przybyciu?
Są zmuszani do życia, pracując w kraju, który próbują oszukać. Każdego dnia Small Q raportuje przy długim stole z innymi podobnymi, zmuszonymi do pracy przy komputerach stacjonarnych z dziesięcioma telefonami.
W tych instytucjach są różne role. Kiedy przychodzisz, jesteś jednym z tych, którzy starają się znaleźć nowych klientów. Z czasem awansujesz do statusu 'czatu', gdzie na koniec dnia raportujesz swojemu szefowi, co udało ci się osiągnąć.
To brzmi dość korporacyjnie.
Cieszę się, że zwróciłeś uwagę na korporacyjną naturę tego wszystkiego. Istnieje prawdziwy system motywacyjny. Jeśli Small Q uda się oszukać kogoś i ukraść mu pieniądze, to uważane jest za wielkie osiągnięcie. Czasami nawet odpalają fajerwerki za duże osiągnięcia. Są też atrakcje, takie jak pokoje karaoke, które zapewniają kobiety, alkohol i papierosy. To metoda “kija i marchewki”.
Co się stanie, jeśli ci ludzie nie osiągną swoich kwot? Jaka jest “kij”?
To przerażające. Small Q nie jest jedynym, z kim rozmawiałam.
Rozmawiałam z innym Ugandyjczykiem, którego nazwę Sam. Jeśli nie osiągnie swojej kwoty, nie pozwalają mu jeść. Biją go elektrycznym kijem. Dla kobiet istnieją seksualne następstwa. Jest takie miejsce, które nazywa się 'ciemnym pokojem', gdzie przywiązuje się do metalowej rury, i biją go. A potem umieszczają go w pokoju, gdzie wieszają go za ręce na trzy dni. Mówimy o torturach na poziomie zbrodni wojennych.
I to wszystko przez to, że nie oszukali wystarczająco dużo ludzi, nie osiągnęli kwoty?
Dokładnie tak.
Jak można uciec z jednej z tych oszukańczych prac? Wygląda na to, że nie da się po prostu odejść.
To praktycznie niemożliwe. Dlatego udało im się trzymać setki tysięcy ludzi w tych murach. Oszukują ich, że mogą zapłacić okup, który może wynosić od 3000 do 20000 dolarów. Jeśli udaje im się zebrać taką sumę, są sposoby, dzięki którym ich ucieczka może być zorganizowana.
W końcu Small Q udało się wrócić do domu, kradnąc telefon od jednego z szefów. Skontaktował się z Panią Betty Bigombe, wysokim komisarzem Ugandy, która pomogła mu i 23 innym wrócić do ojczyzny. Ale psychologiczny ciężar jest kolosalny.
Czytaj także
- Czerwiec 2026 na Steam: gigantyczne przeceny do 90% i festiwale gier
- Koniec ery hybryd bliżej niż sądzono: nowa prognoza na rok 2030
- Humanoidalny robot od UBTECH trafia do sprzedaży: ruszyły zapisy na zamówienia
- 338 koni mechanicznych i 444 km zasięgu – Lexus odsłania elektrycznego sedana ES 500e
- Najwyższa klasa ochrony w ukraińskim pojeździe opancerzonym „Sowa”: co warto wiedzieć
- Ładowanie do 100% niszczy baterię – oto jak przedłużyć jej żywotność

