Brytyjkę skazano na 25 lat więzienia w Dubaju: co wiadomo o sprawie studentki.

Brytyjkę skazano na 25 lat więzienia w Dubaju: co wiadomo o sprawie studentki
Brytyjkę skazano na 25 lat więzienia w Dubaju: co wiadomo o sprawie studentki

Jak informuje The Sun: Studentka prawa z Wielkiej Brytanii, skazania na 25 lat więzienia za przestępstwa związane z kokainą, doświadcza "okropnych warunków" w więzieniu w Dubaju. Jednak trzy pytania wciąż pozostają bez odpowiedzi.

23-letnia Mia O'Brien została aresztowana w zeszłym październiku, po tym jak znaleziono u niej 50 gramów kokainy o wartości około 2500 funtów.

Mia O'Brien została skazana na 25 lat więzienia w Dubaju GoFundMe GoFundMe

Po jednodniowym procesie sądowym w języku arabskim, który odbył się 25 lipca, Mia, pochodząca z Huyton, przebywa w więzieniu Al-Awir, nazywanym "Alcatrazem" Zatoki Perskiej.

Jej matka, Daniel McKenna, uważa, że córka jest niewinna, nazywając wyrok "niesprawiedliwością" i mówiąc, że Mia "nigdy nie zażywała narkotyków w swoim życiu".

Masz informacje o tej sprawie? Skontaktuj się z nami pod adresem [email protected]

Młoda studentka, która marzyła o zostaniu prawniczką, dzieli brudną celę z sześcioma kobietami i śpi na materacu na podłodze.

"Po prostu zrobiła głupstwo, przyjeżdżając do przyjaciółki i jej chłopaka do Dubaju," – mówi Daniel.

"Płakała przez telefon i mówiła: 'O, mamo, proszę, przebacz mi'.

Gdzie przyjaciółka i chłopak, z którymi była?

Mia nie była sama, gdy zatrzymali ją policjanci.

Została aresztowana wraz ze swoją przyjaciółką i chłopakiem przyjaciółki, a wszyscy troje zostali oskarżeni o handel narkotykami. Jednak publicznie wspominane jest tylko imię Mii. Jej matka twierdzi, że "inni byli zaangażowani", ale niejasne jest, czy zostali skazani, uwolnieni czy nadal pozostają w Dubaju.

Czemu sprawa Mii trwała tak długo bez nagłośnienia?

Chociaż jej areszt miał miejsce w październiku ubiegłego roku, o cierpieniach Mii dowiedziano się dopiero kilka dni temu, gdy jej matka założyła kampanię na GoFundMe.

Daniel przyznał, że byli "szokowani i źli", gdy dowiedzieli się o narkotykach, i z trudem publicznie nagłaśniali tę sprawę.

Wewnątrz "dubajskiej wersji Alcatrazu"

MIA O'BRIEN przebywa w centralnym więzieniu Al-Awir w Dubaju.

To więzienie jest wykorzystywane dla mężczyzn i kobiet, którzy są umieszczani osobno po przejściu przez żelazne bramy. Kobiety stanowią jeden z czterech bloków wewnątrz ogromnego więzienia, zgodnie z informacjami na stronie internetowej rządu Wielkiej Brytanii.

Przerażające historie od więźniów, którzy przebywali tam wcześniej, malują okropny obraz Al-Awir. W 2012 roku Carl Williams był więziony przez rok po tym, jak policja znalazła narkotyki w bagażniku jego wynajętego samochodu.

Porównał więzienie Al-Awir do "dubajskiej wersji Alcatrazu" podczas swojego pobytu.

W swoich wspomnieniach opowiadał o więźniach, których zabijano w brutalnych starciach, które nie były powstrzymywane przez strażników. W swoim oświadczeniu zauważył, że jego genitalia były elektryzowane podczas przesłuchania przez policję.

"Zrzucili moje spodnie, rozłożyli moje nogi i zaczęli elektryzować moje genitalia," – powiedział w swoim oświadczeniu. "To było niesamowicie bolesne. Byłem bardzo przestraszony. Zacząłem wierzyć, że umrę w tym pokoju."

Ich prawnicy również twierdzili, że mężczyzn zmuszano do podpisywania dokumentów w języku arabskim pod lufami pistoletów. Carl twierdził, że rosyjscy przestępcy rządzą więzieniami i rzekomo używają chorych na HIV do gwałcenia i świadomego zakażania innych jako kary.

Co najmniej czterem więźniom z HIV w Al-Awir, według innych przerażających raportów Human Rights Watch, odmówiono opieki medycznej przez okres do pięciu miesięcy. Brytyjski piłkarz Billy Good również zgłaszał podobne oskarżenia, twierdząc, że więźniowie są torturowani i umierają z powodu chorób. Te zarzuty zostały powtórzone w 2021 roku przez 60-letniego Alberta Douglasa, który powiedział The Sun Online, że więźniowie są narażeni na gwałty, tortury i głodzenie przez brutalnych strażników.

System więziennictwa w Dubaju i rząd zaprzeczają wszelkim tym zarzutom.

Sytuacja staje się jeszcze bardziej skomplikowana, gdy GoFundMe niespodziewanie usunęło kampanię zbiórki funduszy z powodu "naruszenia zasad", odcinając jeden z nielicznych szans rodziny na wsparcie.

Przedstawiciel GoFundMe powiedział The Sun: "Została usunięta, ponieważ narusza punkt 9 sekcji o zabronionym zachowaniu w naszych warunkach korzystania. Punkt 9 zabrania zbierania funduszy na obronę prawną w związku z określonymi przestępstwami."

Kampania miała cel w wysokości 1600 funtów i zebrała nieco mniej niż 700 funtów przed jej usunięciem.

Kto tak naprawdę był właścicielem narkotyków?

50 gramów kokainy to "ogromna ilość", według matki Mii, która została znaleziona w jej mieszkaniu w Dubaju w "jednym dużym kawałku". Prokuratorzy oskarżyli Mii o zamiar dostarczania, ale ona zaprzeczyła swojej winie. Została również nałożona na nią ogromna grzywna w wysokości 100000 funtów przez sąd przed tym, jak trafiła do więzienia.

Jej matka nalega, że córka po prostu "wpadła w to" i ma nadzieję, że pozwolą jej wrócić do Wielkiej Brytanii.

Mia nigdy nie zażywała narkotyków w swoim życiu i nigdy by nie pomyślała o sprzedaży kokainy, uważa jej matka.

Daniel jest przekonana o winie swojej córki, nazywając Mię "ofiara niesprawiedliwej sprawiedliwości".

Dodając: "Absolutnie nie sądzę, że miała zamiar sprzedawać narkotyki lub je sprzedawać. To duża ilość narkotyków, ale są inni, którzy są zaangażowani, a ona po prostu wpadła w to."
Więzienie Al-Awir jest znane z licznych przerażających oskarżeń o przemoc, tortury i gwałty ze strony byłych więźniów Mia została aresztowana wraz z innymi dwiema osobami Brytyjczyk Carl Williams porównał więzienie Al-Awir do "dubajskiej wersji Alcatrazu" podczas swojego pobytu Mia O'Brien, ukraińska studentka prawa, znalazła się w epicentrum międzynarodowego skandalu z powodu swojego aresztowania i uwięzienia w Dubaju. Jej sprawa porusza ważne kwestie dotyczące norm prawnych, praw człowieka oraz sprawiedliwości w systemie sądownictwa za granicą. Sytuacja w jej życiu po raz kolejny przypomina o ryzyku, z jakim mogą się zmierzyć młodzi ludzie podczas podróży, oraz o znaczeniu świadomego wyboru w kontekście zagranicznych przepisów prawnych.

Czytaj także

Reklama