Trump pokazał środkowy palec pracownikowi Forda: pracownik został zawieszony.
Jak informuje ТСН: Wizyta prezydenta USA Donalda Trumpa w zakładzie Forda w Michigan zakończyła się skandalem. Polityk nie powstrzymał emocji, odpowiadając jednemu z pracowników wulgarnymi słowami i wskazując mu nieprzyzwoitym gestem.
Dlaczego Trump pokazał środkowy palec?
Podczas swojej wizyty Trump stanowczo zareagował na pracownika, który nazwał go „obrońcą pedofilów”. W odpowiedzi prezydent użył wulgarnych wypowiedzi i wykonał nieprzyzwoite gesty, próbując namówić mężczyznę do milczenia.
Na opublikowanych filmach widać, jak Trump, przechodząc przez przejście dla pieszych, wskazuje na mężczyznę i bezgłośnie wypowiada: „Spadaj”. Następnie, oddalając się, pokazuje środkowy palec. Wcześniej z tłumu słychać było oskarżenia wobec prezydenta, które najwyraźniej dotyczyły sprawy Jeffrey'a Epsteina.
Reakcja Białego Domu
Dyrektor ds. komunikacji Białego Domu Steven Chung scharakteryzował pracownika jako „szalonego”.
„Szaleńczy mężczyzna w napadzie wściekłości krzyczał wulgaryzmy, a prezydent odpowiedział w sposób adekwatny i jednoznaczny”, powiedział Chung.
Co teraz z pracownikiem zakładu Forda?
Po incydencie pracownik zakładu Forda został zawieszony. Oświadczył, że „nie żałuje niczego” po tym, jak publicznie oskarżył Trumpa.
Zgodnie z danymi chodzi o 40-letniego pracownika taśmowego T.J. Sabulę, który został ukarany po tym, jak prezydent się o nim wypowiedział i pokazał środkowy palec.
„Jeśli chodzi o to, że publicznie go oskarżyłem – żadnych żalów, absolutnie. Uważam, że los nie często daje ci taką szansę, a gdy nadarza się taka okazja, musisz być gotowy, aby z niej skorzystać. I dzisiaj, myślę, dokładnie to zrobiłem,” powiedział Sabula dziennikarzom.
W firmie Ford podkreślono, że nie akceptują niedopuszczalnych wypowiedzi w swoich zakładach: „Jedną z naszych kluczowych wartości jest szacunek, i nie popieramy takich wyrażeń. W takich przypadkach istnieje określona procedura reagowania, ale nie komentujemy konkretnych kwestii kadrowych.”
Poza tym, Trump niedawno złożył jeszcze jedno kontrowersyjne stwierdzenie, twierdząc, że jego decyzje dotyczące siły militarnej zależą tylko od jego moralności, a nie prawa międzynarodowego, które uważa za niewiążące. Nie wykluczył także sytuacji, w której będzie musiał wybierać pomiędzy NATO a kontrolą nad Grenlandią, podkreślając, że bez udziału Stanów Zjednoczonych Sojusz traci sens.
Ten incydent w zakładzie Forda jeszcze raz podkreśla napięcie w relacjach między Trumpem a jego krytykami, którzy uważają jego zachowanie za nieprzyjazne i niedopuszczalne. Jednocześnie reakcja Białego Domu świadczy o gotowości do obrony swojego prezydenta, nawet w trudnych sytuacjach. Sytuacja nadal przyciąga uwagę mediów i społeczeństwa, stawiając pytania o zachowanie lidera narodu i wpływ jego słów na opinię publiczną.
Czytaj także
- Decyzja Sądu Najwyższego oddala pozew Wołka o przywrócenie do pracy – czy reformy są zagrożone?
- Krymscy urzędnicy uciekają przed 21 czerwca? Szczegóły ewakuacji
- Szczyt G7: nowe dostawy obrony powietrznej dla Ukrainy i zaostrzenie sankcji
- Szczyt G7 w Évian: Trump przyznał, że Putin nie dąży do pokoju na Ukrainie
- Moskwa musi się liczyć z konsekwencjami. Zełenski ostrzega przed odwetem za atak na Ławrę
- Od zwolnienia do walki o mandat: młoda prawniczka z Colorado startuje do Kongresu

