Zdaniem Trumpa NATO to tak naprawdę Stany Zjednoczone – Putin obawia się tylko amerykańskiej armii.
Siła militarna USA i partnerzy
Jak informuje Novyny.live: Prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump, skomentował potencjał wojskowy swojego kraju, krytykując sojuszników za niechęć do udziału w odblokowaniu Cieśniny Ormuz oraz odniósł się do napięć z Iranem. W swoim wystąpieniu stwierdził, że NATO to w praktyce USA, ponieważ państwa członkowskie korzystają z ochrony amerykańskich żołnierzy. Zwrócił uwagę, że kraje takie jak Europa, Chiny, Japonia i Korea Południowa uzyskują od 35 do 95% ropy przez Cieśninę Ormuz, podczas gdy Stany Zjednoczone importują stamtąd mniej niż 1%.
Operacja 'Epicka Furia'
Trump opowiedział również o działaniach w ramach operacji 'Epicka Furia' wymierzonej w Iran. W jej trakcie zidentyfikowano 7000 celów w Iranie, udało się ograniczyć o 90% liczbę wystrzeleń rakiet balistycznych oraz o 95% ataki dronów. Zniszczono ponad 100 irańskich okrętów, a także siły powietrzne i systemy obrony przeciwlotniczej tego kraju.
'Obawy dotyczące NATO – bo NATO to my. Możecie zapytać Putina. Putin boi się nas, wcale nie boi się Europy. Boi się USA i armii, którą zbudowałem podczas pierwszej kadencji.' Donald Trump
Podczas przemówienia prezydent podkreślił wagę zaangażowania sojuszników, zauważając: 'wiele państw powiedziało mi, że są na dobrej drodze. Niektóre są tym bardzo podekscytowane, inne nie. Niektórym pomagaliśmy przez wiele, wiele lat… i poziom entuzjazmu jest dla mnie kluczowy'.
Trump wspomniał też o 45 000 amerykańskich żołnierzach stacjonujących w innych krajach, chroniących je przed zagrożeniami, ale zaznaczył, że część partnerów wyraziła niechęć do interwencji. Te wypowiedzi wywołały debatę na temat roli USA w globalnych konfliktach oraz znaczenia wsparcia sojuszników w newralgicznych momentach. W szerszym kontekście chodzi o to, kto ponosi ciężar obrony wolnego świata.
Oświadczenia Donalda Trumpa dotyczące potęgi militarnej Stanów Zjednoczonych i NATO uwypuklają napięcia między Waszyngtonem a jego sojusznikami, a także poddają w wątpliwość gotowość społeczności międzynarodowej do wspólnych działań w sytuacjach kryzysowych. Operacja 'Epicka Furia' oraz nacisk na zagrożenie ze strony Iranu odzwierciedlają strategię USA w dążeniu do stabilności w regionie, jednak konieczność wsparcia ze strony partnerów pozostaje kluczowa dla powodzenia takich misji.
Czytaj także
- Sztuczna inteligencja doprowadziła do kryzysu USA–Chiny o Tajwan: symulacja ujawniła zagrożenia
- Trump popiera pomysł rozmów Zełenskiego z Putinem – najnowsze informacje
- Czy 400 milionów dolarów od Rubio zmieni nastawienie Kremla?
- Bliski Wschód nowym frontem Ukrainy: jak Kijów odpowiada na sojusz Moskwy z Teheranem
- Jak Pakistan stał się rozjemcą między USA a Iranem. Rola Trumpa w przedłużeniu rozejmu
- Przełom w negocjacjach: Izrael i Liban uzgadniają warunki zawieszenia broni

