Cztery miejsca, które lepiej odpuścić w 2026 roku – turyści ostrzegani przed tłumami.
Gdzie nie jechać w 2026 roku? Eksperci wskazują cztery punkty zapalne
Jak informuje Novyny.live: Specjaliści od turystyki odradzają wybieranie się w 2026 roku do czterech destynacji, które borykają się z nadmiernym obciążeniem odwiedzającymi. Na liście znalazły się: kenijska Mombasa, Wyspy Kanaryjskie, stolica Meksyku oraz włoskie Fiumicino, a konkretnie jego nadmorska dzielnica Isola Sacra. Rosnący napływ gości i związane z tym napięcia społeczne skłaniają ekspertów do sugerowania podróżnym innych opcji.
Dlaczego te lokalizacje mają problem?
W 2024 roku Mombasę, drugie co do wielkości miasto Kenii, odwiedziło ponad 2 miliony turystów. Choć to popularny kierunek, tak duża liczba przyjezdnych zaczyna budzić niepokój mieszkańców. Infrastruktura i standard obsługi w Mombasie nie nadążają za rosnącym popytem, co może psuć wrażenia z podróży.
Podobna sytuacja dotyczy Meksyku. W 2025 roku w stolicy kraju wybuchły protesty przeciwko turystom, a w lipcu doszło do incydentów, w których miejscowi zaczęli ich prześladować. Źródłem konfliktu jest narastająca frustracja społeczeństwa spowodowana lawinowym wzrostem liczby odwiedzających.
Wyspy Kanaryjskie, znane z plaż i łagodnego klimatu, również odczuwają skutki nadmiernej popularności – pojawiają się obawy o degradację środowiska i wzrost napięć społecznych. Z kolei Fiumicino, a zwłaszcza nadmorska Isola Sacra, zmaga się z podobnymi wyzwaniami, co wywołuje zaniepokojenie wśród lokalnej ludności.
- Mombasa
- Wyspy Kanaryjskie
- Meksyk
- Fiumicino
Dla porównania, warto wiedzieć, że bilety na Malediwy kosztują obecnie od 14 000 do 16 000 hrywien w jedną stronę, a do Dubaju z Ukrainy zaczynają się już od 4 200–5 000 hrywien w jedną stronę. Te ceny mogą skłonić turystów do wyboru mniej zatłoczonych i bardziej przystępnych cenowo destynacji.
W obliczu tych wydarzeń zaleca się rozważenie alternatywnych tras na 2026 rok. Narastające niezadowolenie mieszkańców może prowadzić do kolejnych protestów i eskalacji konfliktów, co zagraża zarówno branży turystycznej, jak i komfortowi życia w tych regionach. Wybieranie mniej obleganych miejsc pomoże chronić zasoby naturalne i stabilność społeczną w obszarach dotkniętych presją turystyczną.
Czytaj także
- Mandaty za jedzenie w metrze i śmiecenie na ulicach – nowe zasady dla turystów w Japonii
- Metro w Nowym Jorku bije rekordy: 472 stacje i 160 sposobów na zgubienie się
- Trasa rowerowa łączy trzy średniowieczne zamki na Lubelszczyźnie
- Qantas wprowadza ultradalekodystansowy A350: lot z Sydney do Londynu bez międzylądowania trwa 22 godziny
- Ceny biletów w aquaparkach na południu Ukrainy na sezon 2025 – ile zapłacisz za wodną zabawę?
- Międzynarodowe połączenia kolejowe z Ukrainy: ceny biletów do Polski, Węgier i Austrii

