Rosyjski dron zabił wolontariusza Wjaczesława Iłczenkę podczas ewakuacji w Donbasie.

Rosyjski dron zabił wolontariusza Wjaczesława Iłczenkę podczas ewakuacji w Donbasie
Rosyjski dron zabił wolontariusza Wjaczesława Iłczenkę podczas ewakuacji w Donbasie

Jak informuje ТСН: W Konstantynówce w Donbasie podczas świętowania Bożego Narodzenia tragicznie zginął wolontariusz Wjacesław Iłczenko w wyniku ataku rosyjskiego drona FPV, który uderzył w samochód ewakuacyjny.

Informację tę potwierdziła charytatywna fundacja "Schiad SOS". W momencie uderzenia Wjacesław wraz z kolegami wyjeżdżał po ludzi.

Urazy i konsekwencje

Wjacesław Iłczenko, założyciel fundacji "Niezłomna", odniósł krytyczne obrażenia, które okazały się niezgodne z życiem. Dwóch jego kolegów zostało przewiezionych do szpitala z obrażeniami odłamkowymi średniego stopnia.

Działalność wolontariusza

Przewodniczący organizacji "Koordynacyjny Centrum Humanitarnego" Jewhen Kołada w komentarzu zaznaczył, że Iłczenko aktywnie zajmował się ewakuacją ludzi z różnych regionów, w tym z obwodów charkowskiego i donieckiego.

"Pracował u nas od 2022 roku. Fundacja zajmowała się ewakuacją ludności cywilnej w kierunkach Kupiańskim i Wołczańskim. Teraz także ewakuował ludzi z Kupiańszczyzny, ale dostaliśmy zgłoszenie na kierunek Konstantynówki i pojechaliśmy tam" — opowiedział Jewhen Kołada.

Wjacesław Iłczenko zostawił po sobie żonę i dwie córki.

Wcześniej w Konstantynówce pod ostrzałem rosyjskiego drona FPV znalazła się rodzina z dwojgiem dzieci, które jechały na rowerze.

Ta tragedia podkreśla niebezpieczeństwo, z jakim zmagają się wolontariusze na pierwszej linii pomocy humanitarnej. Często ratując innych, ryzykują własnym życiem, narażając się na ataki przeciwnika. Utrata Wjacesława Iłczenki to ogromna strata nie tylko dla jego rodziny, ale także dla wszystkich, którzy znali i cenili jego pracę na rzecz ludzi w tym trudnym czasie.


Czytaj także

Reklama