Sąd odebrał prawa rodzicielskie matce zaniedbującej chorego syna.

Sąd odebrał prawa rodzicielskie matce zaniedbującej chorego syna
Sąd odebrał prawa rodzicielskie matce zaniedbującej chorego syna

Zarzuty za niewłaściwą opiekę

Jak informuje TSN.ua: 32-letnia kobieta z Kijowa usłyszała zarzuty pozostawienia bez opieki swojego 14-letniego syna, który zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Matka opuściła chłopca na okres dwóch tygodni. W tym czasie u nastolatka rozwinęła się anoreksja, doszło do złamania nogi oraz wystąpienia poważnych zaburzeń w funkcjonowaniu narządów wewnętrznych. Kobieta, świadoma bezradnej sytuacji dziecka, nie podjęła żadnych działań, aby mu pomóc.

Funkcjonariusze wydziału ds. nieletnich we współpracy ze służbami społecznymi zabezpieczyli chłopca i umieścili go w szpitalu. Sąd, rozpatrując sprawę, wydał następnie postanowienie o pozbawieniu kobiety władzy rodzicielskiej. Nastolatek znalazł nowy dom – został adoptowany przez inną rodzinę, która zapewni mu niezbędną pomoc i właściwą troskę.

Ujawnione luki w systemie ochrony dzieci

W obwodzie kijowskim ujawniono także inny wstrząsający przypadek – opiekunkę, która znęcała się nad pięciorgiem małoletnich podopiecznych. Kobiecie grozi kara pozbawienia wolności do 15 lat. Te zdarzenia obnażają poważne niedociągnięcia w systemie ochrony praw najmłodszych i wskazują na pilną potrzebę wzmocnienia nadzoru nad warunkami, w jakich wychowywane są dzieci. Kontekst wojny i migracji wewnętrznej dodatkowo obciąża i tak już niewydolne mechanizmy opiekuńcze.

„Wspomniane incydenty podkreślają krytyczną potrzebę reform w ukraińskim systemie ochrony dzieci”. – Źródło anonimowe

Wiele dzieci wciąż cierpi z powodu niewystarczającej uwagi i zaniedbań ze strony rodziców lub opiekunów prawnych. Sytuacja ta wymaga natychmiastowych i zdecydowanych działań organów państwowych oraz służb społecznych. Podniesienie standardów opieki oraz wprowadzenie skuteczniejszego monitorowania sytuacji w rodzinach może pomóc w zapobieganiu podobnym tragediom w przyszłości.


Czytaj także

Reklama