Krym na paliwowym zakręcie: ceny skoczyły o połowę, kolejki na stacjach i kary dla spekulantów.

Krym na paliwowym zakręcie: ceny skoczyły o połowę, kolejki na stacjach i kary dla spekulantów
Krym na paliwowym zakręcie: ceny skoczyły o połowę, kolejki na stacjach i kary dla spekulantów

Benzyna na Krymie na wagę złota

Jak informuje Espreso.tv: Na półwyspie brakuje paliwa, co wywindowało ceny, wydłużyło kolejki na stacjach benzynowych i zmusiło władze do ścigania nielegalnych handlarzy. Do 10 czerwca w Krasnodarze i okolicach 15 stacji paliw wstrzymało wydawanie benzyny, pogłębiając kryzys. Litr paliwa na Krymie kosztuje już prawie 90 rubli – to o 20% więcej niż w Moskwie.

Spekulanci oferują benzynę po 130–150 rubli za litr, czyli o 50% drożej niż na oficjalnych krymskich stacjach. Mieszkańcy półwyspu muszą głębiej sięgać do kieszeni, by zatankować samochód. W Symferopolu zatrzymano 26-letniego mężczyznę z Jałty, który odsprzedawał paliwo po zawyżonych stawkach – to znak, że walka z szarą strefą nabiera tempa.

Społeczny wydźwięk braków paliwowych

Obecna sytuacja na Krymie budzi niepokój i przywodzi na myśl czasy lat 90. – ocenia Ahtem Czijgoz. Jak podaje telegramowy kanał 'Krymski Wiatr', drogi na półwyspie opustoszały. Co więcej, 8 czerwca rosyjska firma transportowa ogłosiła czasowe wstrzymanie regularnych kursów pociągów pasażerskich na okupowanym Krymie, co dodatkowo utrudnia codzienne funkcjonowanie mieszkańcom regionu.

Obecna sytuacja na Krymie budzi niepokój i przywodzi na myśl czasy lat 90. – Ahtem Czijgoz

Brak paliwa na Krymie może nie tylko uderzyć w portfele, ale też wzniecić społeczne napięcia. Rosnące ceny benzyny zagrażają mobilności lokalnej ludności i ich codziennemu życiu – wiele osób zmuszonych jest szukać alternatywnych środków transportu. Władze próbują reagować, ale skala problemu jest tak duża, że stabilizacja sytuacji może potrwać, co uwypukla pilną potrzebę konkretnych rozwiązań.


Czytaj także

Reklama