Amerykański gaz LNG dla Ukrainy może popłynąć przez Rumunię.
Potencjalny szlak dostaw przez Rumunię
Jak informuje Novyny.live: Strona ukraińska prowadzi rozmowy na temat utworzenia korytarza tranzytowego dla amerykańskiego skroplonego gazu ziemnego (LNG) przez terytorium Rumunii. Informację tę podano do wiadomości 12 marca, po spotkaniu przedstawicieli obu państw. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podziękował Rumunii za dotychczasowy tranzyt towarów, akcentując wagę dwustronnej współpracy.
'Rozmawialiśmy o możliwościach transportu amerykańskiego skroplonego gazu dla Ukrainy przez Rumunię. Jestem także wdzięczny Rumunii za tranzyt do i z Ukrainy niezbędnych ładunków' – Wołodymyr Zełenski.
W obecnej sytuacji geopolitycznej, gdy tradycyjne szlaki zaopatrzenia są zakłócone, taki krok mógłby mieć kluczowe znaczenie dla logistyki i bezpieczeństwa energetycznego Ukrainy.
Rozbudowa infrastruktury granicznej
W planach jest również uruchomienie jeszcze tego lata nowych przejść granicznych. Ma to usprawnić istniejące szlaki logistyczne i zwiększyć efektywność wymiany towarowej pomiędzy Ukrainą a Rumunią.
Cała inicjatywa wyraźnie pokazuje dążenie Ukrainy do dywersyfikacji źródeł zaopatrzenia w energię w warunkach trwającego konfliktu. Partnerstwo z Rumunią w tej dziedzinie może wzmocnić ukraińską niezależność energetyczną i ograniczyć historyczne uzależnienie od dostaw z Rosji.
Utworzenie dodatkowych punktów przejściowych może ponadto stać się impulsem do zacieśnienia gospodarczych więzi między oboma krajami i poprawy warunków dla przedsiębiorców działających w przygranicznym regionie.
Czytaj także
- Nowy porządek upamiętniania: Prezydent składa projekt ustawy o Narodowym Panteonie
- Jak odcięcie białoruskich przekaźników zmieni ataki dronów Shahed? Nowe ustalenia
- Bilecki przypomina o najważniejszym zadaniu obywateli z okazji Święta Konstytucji
- Prezydent Ukrainy zatwierdził ustawę o obchodach milenium Ławry Peczerskiej
- Ukraina rewolucjonizuje walkę dronami – Krym staje się piętą achillesową Rosji
- Nowy plan Kijowa na 40 dni: presja na Moskwę do 2026 roku

