Prawie żaden Ukrainiec nie wjedzie do Rosji: zakaz na 50 lat i przepustka tylko dla 5%.

Prawie żaden Ukrainiec nie wjedzie do Rosji: zakaz na 50 lat i przepustka tylko dla 5%
Prawie żaden Ukrainiec nie wjedzie do Rosji: zakaz na 50 lat i przepustka tylko dla 5%

Przekraczanie granicy z okupowanymi terytoriami Rosji

Jak informuje Novyny.live: W wyniku wojny obywatele Ukrainy napotykają ogromne przeszkody podczas prób wjazdu do Rosji oraz powrotu z terenów okupowanych. Olga Altunina opisała upokarzające procedury i masowe odmowy wjazdu, podkreślając, że dostanie się do Federacji Rosyjskiej jest praktycznie niemożliwe. Jak zaznaczyła, jedyną opcją pozostaje lotnisko Szeremietiewo, a procedury filtracyjne przechodzi zaledwie 5–8% Ukraińców. Pozostali, którzy próbują wjechać, są zawracani i otrzymują pieczątkę z zakazem wstępu na okres 50 lat.

Warto dodać, że opuszczenie terenów okupowanych kosztuje średnio 600–700 euro. To ogromny wydatek, szczególnie w czasie wojny, gdy wielu ludzi znalazło się w trudnej sytuacji finansowej. Państwo aktywnie działa na rzecz sprowadzania Ukraińców do domu jeszcze przed zakończeniem konfliktu. Minister polityki społecznej Denys Ulutin potwierdził, że jest to priorytetowe zadanie.

Plany odbudowy mieszkań

W kontekście poprawy warunków mieszkaniowych dla Ukraińców, Danyło Hetmancew zaproponował budowę miliona mieszkań z kredytem hipotecznym oprocentowanym na 3% na 25 lat. Ta inicjatywa mogłaby stanowić istotne wsparcie dla osób poszkodowanych przez działania wojenne. Kwestia powrotu i adaptacji Ukraińców, którzy znaleźli się w trudnym położeniu z powodu walk, pozostaje paląca wobec trwających wyzwań.

Sytuacja związana z wjazdem Ukraińców do Rosji i wyjazdem z okupowanych obszarów unaocznia ogrom trudności, z jakimi mierzą się obywatele w czasie wojny. Wysokie koszty opuszczenia tych terenów oraz surowe procedury filtracyjne odzwierciedlają nie tylko indywidualne dramaty, ale też ogólny kryzys humanitarny wywołany konfliktem. Rządowe programy dotyczące odbudowy mieszkań mogą stać się ważnym kołem ratunkowym dla potrzebujących, jednak ich wdrożenie będzie wymagało znacznego wysiłku i środków w obliczu bieżących problemów wojennych.


Czytaj także

Reklama