Ukraiński wywiad przejął kontrolę ogniową nad szlakiem „Krym–Donieck”. Dostawy okupantów odcięte.

Ukraiński wywiad przejął kontrolę ogniową nad szlakiem „Krym–Donieck”. Dostawy okupantów odcięte
Ukraiński wywiad przejął kontrolę ogniową nad szlakiem „Krym–Donieck”. Dostawy okupantów odcięte

Przejęcie inicjatywy na szlakach zaopatrzenia

Jak informuje Espreso.tv: Ukraiński wywiad poinformował, że jego jednostki uzyskały możliwość rażenia ogniem newralgicznej arterii logistycznej łączącej Krym z Donieckiem. Skutkiem tego sukcesu jest niszczenie transportu wroga i zablokowanie jego dostaw, co w znaczący sposób spowolniło tempo ofensywy sił rosyjskich.

Jak wynika z raportów, odcinki drogi w rejonie Berdiańska, Melitopola i Dżankoja znalazły się pod kontrolą operacyjną ukraińskiego wywiadu wojskowego. W konsekwencji rosyjskie natarcie wyraźnie wyhamowało z powodu narastających problemów z zaopatrzeniem. Świadczy o tym choćby fakt, że na Krymie wydawane jest maksymalnie 20 litrów paliwa na osobę, podczas gdy w obwodzie ługańskim i donieckim limit ten wynosi 30 litrów.

Kolejne ciosy w logistykę wroga

Do tego dochodzi uderzenie na bazę paliw w Teodozji, która służyła jako główne składowisko materiałów pędnych i smarów. Ukraińskie drony zniszczyły również ostatni kolejowy prom „Słowianin”, zapewniający dotąd połączenie Krymu z Rosją. Całkowicie zablokowana została także trasa Ługańsk–Debalcewe, co dodatkowo paraliżuje możliwości logistyczne wojsk rosyjskich.

Te osiągnięcia ukraińskiego wywiadu mogą mieć kluczowe znaczenie dla dalszego przebiegu konfliktu, ponieważ odcięcie głównych szlaków zaopatrzenia utrudni przeciwnikowi prowadzenie operacji wojskowych.

Przejęcie kontroli nad newralgicznymi trasami logistycznymi jest w stanie poważnie ograniczyć skuteczność bojową Rosjan, utrudniając im zaopatrywanie jednostek i prowadzenie walk. W rezultacie wróg może być zmuszony do zmiany taktyki, poszukiwania alternatywnych dróg dostaw i korekty planów ofensywnych. Co więcej, takie sukcesy armii ukraińskiej podnoszą morale żołnierzy i ludności cywilnej, która widzi realne postępy na froncie.


Czytaj także

Reklama