Połowa rosyjskiej floty powietrznej na Krymie padła ofiarą ukraińskich dronów: pułk stracił zdolność bojową.

Połowa rosyjskiej floty powietrznej na Krymie padła ofiarą ukraińskich dronów: pułk stracił zdolność bojową
Połowa rosyjskiej floty powietrznej na Krymie padła ofiarą ukraińskich dronów: pułk stracił zdolność bojową

Poważny cios dla rosyjskiego pułku lotniczego

Jak informuje Espreso.tv: Ekspert lotniczy Kostiantyn Krywołap poinformował, że ukraińskie ataki dronów na lotnisko 'Saki' na Krymie doprowadziły do katastrofalnych strat w 43. Samodzielnym Pułku Lotnictwa Szturmowego Marynarki Wojennej Rosji. Z eskadry myśliwców Su-30SM pozostały obecnie tylko trzy lub cztery maszyny – reszta została zniszczona wcześniej. W przypadku bombowców Su-24 uszkodzono ponad połowę sprzętu.

Uderzenia w cele strategiczne

W nocy z 2 na 3 lipca Siły Obronne Ukrainy zaatakowały most kolejowy nad Kanałem Krasnogwardyjskim oraz lotniska 'Saki' i 'Gwardyjskie'. Wstępne dane wskazują na zniszczenie lub uszkodzenie co najmniej siedmiu samolotów. Krywołap podkreślił, że jeśli te informacje się potwierdzą, będzie to niezwykle dotkliwy cios dla rosyjskiego pułku lotniczego. Działania te wpisują się w szerszą strategię osłabiania potencjału powietrznego przeciwnika na okupowanym półwyspie.

„Według standardów wojskowych jednostka, która traci ponad połowę swojego sprzętu lotniczego i personelu, w zasadzie przestaje być zdolna do walki.” – Kostiantyn Krywołap

Sytuacja na lotnisku 'Saki' dowodzi, że 43. Samodzielny Pułk Lotnictwa Szturmowego Marynarki Wojennej poniósł ogromne straty, co może poważnie ograniczyć jego dalsze działania. To z kolei wpływa na możliwości wsparcia rosyjskich wojsk lądowych z powietrza.

Wydarzenia te uwypuklają znaczenie strategicznych uderzeń ukraińskich sił na terytoriach okupowanych, które mogą przechylić szalę zwycięstwa w walce o panowanie w przestrzeni powietrznej. Utrata tak znacznej liczby samolotów zmusza obie strony do przemyślenia dotychczasowej taktyki i może prowadzić do zmian w przebiegu konfliktu.


Czytaj także

Reklama