Rodziny jeńców wyszły na akcję w Odessie: jak bronią uwagi do zaginionych.
W Odessie odbyła się akcja na rzecz jeńców i zaginionych wojskowych oraz cywilów. Rodziny opowiadały swoje historie, dzieliły się bólem i wzywały do nie milczenia. Dla nich jest to sposób na utrzymanie uwagi społeczeństwa i władzy na tych, którzy nadal są w niewoli lub są zaginieni.
Historie rodzin jeńców i zaginionych
Prospekt Szewczenki tym razem stał się miejscem głośnego i bolesnego przypomnienia, gdzie zebrali się członkowie rodzin jeńców i zaginionych wojowników. Ludzie trzymali plakaty z fotografiami zaginionych wojowników i cywilów. Każde zdjęcie to historia, która nadal nie ma odpowiedzi.
Wśród tych, którzy wyszli tego dnia, była Olena Krasyanska. Czeka na swojego męża Serhija z 15. brygady 'Karadag'. Zaginął ponad pół roku temu, a od tamtej pory rodzina żyje w niepewności. Inna uczestniczka — Natalia, żona zaginionego Vitalija Wodinczara. Dla niej oczekiwanie trwa już dwa lata.
Wydarzenie w Odessie, w którym rodziny jeńców i zaginionych wojskowych oraz cywilów zebrały się na akcji, jest próbą zwrócenia uwagi społeczeństwa i władzy na problem tych, którzy znajdują się w niewoli lub w niepewności. Ludzie dzielą się swoimi bólami i historiami, mając nadzieję na wsparcie i rozwiązanie tych niemożliwych do zaakceptowania sytuacji.Czytaj także
- Ekspert ostrzega: Krym na skraju katastrofy humanitarnej. Jak odciąć najeźdźców?
- Rozmowy o wymianie jeńców: Lubinec i rzeczniczka praw obywatelskich Rosji o osobach zaginionych
- Łotwa przedłuża wzmożoną ochronę granicy z Rosją i Białorusią – nowe terminy
- Były doradca Trumpa przyznał się do winy w sprawie tajnych danych – grozi mu do pięciu lat więzienia
- Trzy dekady ukraińskiej konstytucji: program specjalny z okazji Dnia Wolności i Demokracji
- Nowa inicjatywa pokojowa Kremla: powrót do rozmów w Stambule?

