Armia Putina ma poważny problem: straty przewyższają rekrutację.

Armia Putina ma poważny problem: straty przewyższają rekrutację
Armia Putina ma poważny problem: straty przewyższają rekrutację

Obraz z linii frontu

Jak informuje UATV: Andrij Kowalenko, szef Centrum Zwalczania Dezinformacji przy Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, alarmuje, że straty ponoszone przez siły rosyjskie na froncie są wyższe niż liczba nowo wcielonych żołnierzy. Jak podkreśla, armia rosyjska

„naciera i zamienia się w trupy – dziesiątki tysięcy trupów miesięcznie to więcej, niż udaje się zwerbować żywych do tego szaleńczego i śmiercionośnego mechanizmu”
.

Eksperci z Instytutu Studiów nad Wojną odnotowują wyraźne spowolnienie tempa rosyjskich ataków. Tymczasem Władimir Putin ogłosił, że konflikt z Ukrainą 'zbliża się do końca', nie precyzując jednak żadnych terminów. Dodał przy tym, że jego oddziały 'nacierają na wszystkich kierunkach, każdego dnia'.

Prognozy a rzeczywistość

Kreml zakłada pełne opanowanie obwodów donieckiego i ługańskiego do jesieni 2026 roku. W odpowiedzi na te plany ukraińskie siły obronne zdementowały doniesienia rosyjskich mediów o rzekomym zajęciu wsi Nowowasyliwka. Ten epizod unaocznia, jak ogromne straty personalne armii rosyjskiej podważają jej zdolność do prowadzenia skutecznych działań bojowych.

Obserwowane wydarzenia wskazują na poważne wyzwania, przed którymi stoi rosyjska machina wojenna, oraz na potencjalne korekty w jej strategii.

Sytuacja na froncie dowodzi, że tak wysokie straty mogą mieć doniosłe konsekwencje dla dalszego przebiegu wojny. Zarówno spadek intensywności rosyjskich ataków, jak i dementowanie informacji o zajmowaniu ukraińskich miejscowości, sugerują problemy w dowodzeniu oraz braki w zaopatrzeniu. To z kolei może otworzyć nowe perspektywy dla sił ukraińskich i zwiększyć szanse na ustabilizowanie linii obrony.


Czytaj także

Reklama