Kierownik gospodarstwa sam zrezygnował z ochrony przed mobilizacją i zniknął – sąd wydał wyrok.

Kierownik gospodarstwa sam zrezygnował z ochrony przed mobilizacją i zniknął – sąd wydał wyrok
Kierownik gospodarstwa sam zrezygnował z ochrony przed mobilizacją i zniknął – sąd wydał wyrok

Mobilizacja na Ukrainie: przykład z Kirowohradu

Jak informuje TSN.ua: W obwodzie kirowohradzkim doszło do nietypowej sytuacji – kierownik fermy, który początkowo sam zrezygnował z przysługującego mu zwolnienia od służby wojskowej, później nie stawił się w komisji wojskowej. Mężczyzna był zatrudniony w przedsiębiorstwie 'Kołos' i z tego tytułu posiadał tzw. 'rezerwację', która zwalniała go z obowiązku mobilizacyjnego. Jego oficjalne odroczenie służby obowiązywało do lutego 2023 roku.

W styczniu 2023 roku dobrowolnie zgłosił się do terytorialnego centrum rekrutacji (TCR) i otrzymał skierowanie na wojskową komisję lekarską (WKL), która orzekła jego zdolność do służby. Następnie samodzielnie napisał wniosek o cofnięcie odroczenia i otrzymał tzw. 'bojowe wezwanie' do stawiennictwa. Mimo to nie pojawił się w komisji i zaczął się ukrywać.

Konsekwencje prawne i werdykt sądu

Oprócz uchylania się od mobilizacji, oskarżony wpłacił 30 000 hrywien na potrzeby Sił Zbrojnych Ukrainy. Sąd rejonowy w Znamiance zatwierdził ugodę o uznaniu winy, w wyniku której mężczyzna został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu. To pokazuje, że nawet dobrowolna rezygnacja z ochrony nie zwalnia z odpowiedzialności za późniejsze unikanie służby.

Przypadek ten unaocznia złożoność systemu mobilizacyjnego na Ukrainie – osoby uprawnione do odroczenia mogą się go zrzec, ale później muszą liczyć się z sankcjami za niestawiennictwo.

Sprawa uwypukla konieczność przestrzegania obowiązków wojskowych, szczególnie w czasie wojny, gdy każdego obywatela może wezwać się do służby. Wyrok sądu w tej sprawie odzwierciedla dążenie do utrzymania praworządności i dyscypliny w warunkach konfliktu zbrojnego.


Czytaj także

Reklama