Europa może znów kupować rosyjską ropę? Ostrzeżenie Kijowa i tło sprawy.

Europa może znów kupować rosyjską ropę? Ostrzeżenie Kijowa i tło sprawy
Europa może znów kupować rosyjską ropę? Ostrzeżenie Kijowa i tło sprawy

Niepokój w Kijowie: możliwy powrót surowca z Rosji

Jak informuje UATV: Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy, alarmuje, że wznowienie przesyłu rosyjskiej ropy rurociągiem „Przyjaźń” do państw europejskich mogłoby zostać odebrane jako faktyczne złagodzenie sankcji nałożonych na Federację Rosyjską. Jak zaznaczył, nawet blokada cieśniny Ormuz, która wstrzymała 18–20% globalnego wolumenu ropy, nie wywołała w Europie realnego kryzysu paliwowego.

Szerszy kontekst: decyzja o handlu z Rosją

Według doniesień, wznowienie pracy „Przyjaźni” jest możliwe w ciągu najbliższych dwóch miesięcy. Zełenski podkreślił, że sedno sprawy wykracza poza logistykę:

„Pytanie jest szersze: czy sprzedajemy rosyjską ropę, czy nie?” – Wołodymyr Zełenski

Prezydent Ukrainy odniósł się także do ewentualnych warunków stawianych Kijowowi:

„Jestem przeciwny. Jeśli jednak stawia się mi warunek: Ukraina nie dostanie broni, to – przepraszam – jestem w tej kwestii rozbrojony.” – Wołodymyr Zełenski

Niezależnie od tych napięć, wszystkie 27 państw Unii Europejskiej zatwierdziły niedawno dla Ukrainy pakiet kredytowy o wartości 90 miliardów euro. Decyzja ta dowodzi, że Bruksela wciąż stoi po stronie Kijowa w obliczu trwającego kryzysu. Mimo to kwestia ewentualnego wznowienia dostaw rosyjskiej ropy pozostaje otwarta i budzi obawy zarówno w Ukrainie, jak i w krajach europejskich uzależnionych od zewnętrznych źródeł energii.

Przywrócenie przesyłu surowca rurociągiem „Przyjaźń” mogłoby mieć poważne konsekwencje dla relacji międzynarodowych i gospodarki – zwłaszcza dla dialogu między UE a Rosją. Gdyby do tego doszło, osłabiłoby to wysiłki na rzecz utrzymania sankcji nałożonych na Moskwę za agresję wobec Ukrainy. Z drugiej strony, unijne wsparcie finansowe dla Kijowa pokazuje, że Europa jest gotowa nadal pomagać Ukrainie w walce o niepodległość i stabilizację regionu.


Czytaj także

Reklama