Dziennikarka FREEДОМ w Chersoniu opowiedziała o pracy pod ostrzałem: jak żyje miasto przyfrontowe.
Dziennikarka Daria Litowczenko opowiedziała o swoim doświadczeniu pracy w Chersoniu, gdzie mieszkańcy nie zatrzymują się nawet podczas ostrzałów. Przypomniała sobie swoją podróż na południe Ukrainy, gdy miasto było okupowane. Reporterka przyznała, że marzy o pracy na wyzwolonych terytoriach, gdzie panuje wiara w zwycięstwo i jedność.
Daria Litowczenko wielokrotnie znalazła się pod ostrzałem w Chersoniu. Najniebezpieczniejszy dla niej był masowy ostrzał artyleryjski podczas kręcenia materiału na Placu Korańskim. To doświadczenie zostawiło w dziennikarce przerażające wspomnienia o utracie ludzkich istnień i wiarę w zwycięstwo.
Daria Litowczenko przyznała, że życie w Chersoniu nie jest łatwe, ale ludzie, których tam spotkała, inspirują ją każdego dnia. Marzy o dalszej pracy na granicach, gdzie jedynymi pragnieniami są wolność i pokój.
Czytaj także
- Ukraina: drugi etap zmian w systemie mobilizacji i wojskowych biurach rekrutacji możliwy już w lipcu
- 1659 rok pod Konotopem: klęska moskiewskiej armii zadana przez Kozaków
- Praca w Unii dla Ukraińców: jakie zmiany czekają zatrudnionych?
- 25 czerwca pierwsza rata z 90 miliardów euro unijnej pomocy trafi do Ukrainy
- Szef Kancelarii Prezydenta Ukrainy zapowiada rychłą wymianę jeńców: „Bóg da, zobaczycie w najbliższych dniach”
- Rozmowa w Białym Domu: Czy NATO przetrwa próbę jedności?

