Dziennikarka FREEДОМ w Chersoniu opowiedziała o pracy pod ostrzałem: jak żyje miasto przyfrontowe.
Dziennikarka Daria Litowczenko opowiedziała o swoim doświadczeniu pracy w Chersoniu, gdzie mieszkańcy nie zatrzymują się nawet podczas ostrzałów. Przypomniała sobie swoją podróż na południe Ukrainy, gdy miasto było okupowane. Reporterka przyznała, że marzy o pracy na wyzwolonych terytoriach, gdzie panuje wiara w zwycięstwo i jedność.
Daria Litowczenko wielokrotnie znalazła się pod ostrzałem w Chersoniu. Najniebezpieczniejszy dla niej był masowy ostrzał artyleryjski podczas kręcenia materiału na Placu Korańskim. To doświadczenie zostawiło w dziennikarce przerażające wspomnienia o utracie ludzkich istnień i wiarę w zwycięstwo.
Daria Litowczenko przyznała, że życie w Chersoniu nie jest łatwe, ale ludzie, których tam spotkała, inspirują ją każdego dnia. Marzy o dalszej pracy na granicach, gdzie jedynymi pragnieniami są wolność i pokój.
Czytaj także
- 160 żołnierzy wróciło z niewoli: kogo uwolniono podczas wymiany jeńców
- Putin traci zaufanie? Były szef administracji prezydenta usunięty z Rady Bezpieczeństwa Rosji
- Sekretarz generalny NATO chwali uderzenia Kijowa w rosyjskie rafinerie
- Były szef MON zwraca odznaczenie od Zełenskiego – symboliczny gest wobec ofiar
- Kijów nie przewiduje ataku ze strony Mińska. Szef MSZ Ukrainy tłumaczy, dlaczego Białoruś nie przystąpi do konfliktu zbrojnego
- Dlaczego wojna w Ukrainie utknęła w martwym punkcie? Od sukcesów do impasu

