Analityk wyjaśnił, dlaczego Ukraina nie atakuje otwartych baz magazynowych czołgów w Rosji.
Ukraina nie planuje ataku na bazy magazynowe sprzętu wojskowego w Rosji z powodu ich niedostępności. Wiele takich baz znajduje się daleko za Uralem i na Dalekim Wschodzie, poza zasięgiem Ukrainy. Nawet jeśli Stany Zjednoczone przekażą Ukrainie rakiety Tomahawk, które mogą lecieć na dużą odległość, większość baz nadal pozostanie poza zasięgiem.
Jest tylko kilka baz położonych w promieniu 2000 kilometrów od Ukrainy, ale nawet do nich trzeba pokonać znaczne przeszkody. Również użycie dronów dalekozasięgowych do ataku jest ograniczone przez ich moc oraz dużą ilość paliwa, co utrudnia zadanie znacznych uszkodzeń czołgom.
Bazy operacyjne sprzętu, które znajduje się bliżej granicy Ukrainy, również mają swoje zabezpieczenia, które utrudniają ich atak.
Zniszczenie baz czołgów wymagałoby dużej liczby dronów oraz skomplikowanych operacji, co czyni to niemożliwym. Czołgi w bazach już wymagają naprawy oraz przeglądów przed skierowaniem na front, dlatego nie są one szczególnie cennymi celami.
Zatem Ukraina lepiej wykorzysta swoje drony do uderzeń w inne, bardziej wrażliwe cele, na przykład w rafinerie naftowe.
Czytaj także
- Szef holenderskiego rządu: Europa staje się kluczową tarczą wobec Rosji – tak widzi to Rutte
- Syrski ostrzega: Rosja może uderzyć na Czernihowszczyznę
- Rosja traci szansę na korzystne zakończenie wojny za kadencji Trumpa – gospodarka w kryzysie
- Modernizacja ukraińskiej energetyki i odbudowa domów – kto za to płaci?
- Syrski ujawnia, bez czego nie ma mowy o demobilizacji żołnierzy
- 3,9 mld euro z UE na bezzałogowce dla Ukrainy – szczegóły finansowania

