Bloomberg: Rosja postawiła pięć maksymalistycznych żądań na negocjacjach z Ukrainą w Stambule.
Negocjacje między Ukrainą a Rosją zakończyły się bez porozumienia
Pierwsze bezpośrednie negocjacje między Ukrainą a Rosją po trzech latach zakończyły się w piątek w Stambule bez porozumienia w sprawie zawarcia rozejmu. Rosyjska delegacja postawiła szereg surowych wymagań, które faktycznie oznaczają kapitulację Ukrainy.
Według danych Bloomberg, strona rosyjska podczas negocjacji w Turcji przedstawiła następujący wykaz żądań:
- Ukraina musi przyjąć neutralny status bez obecności obcych wojsk lub broni masowego rażenia
- Kijów musi zrezygnować z żądań reparacji wojskowych od Rosji
- Ukraina musi uznać utratę Krymu i czterech innych regionów, które wojska rosyjskie nie całkowicie okupują
- Wycofanie ukraińskich wojsk z tych regionów oraz ich faktyczna kapitulacja
- Międzynarodowe uznanie wszystkich pięciu regionów za część Rosji
Rosyjska delegacja stwierdziła, że Putin zgodzi się na rozejm tylko po tym, jak Ukraina wycofa swoje wojska z tych regionów i je odda
Liderzy Francji, Niemiec, Polski i Wielkiej Brytanii wraz z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim przeprowadzili rozmowę telefoniczną z prezydentem USA Donaldem Trumpem, aby omówić dalsze kroki po niepowodzeniu negocjacji.
Reakcja europejskich i amerykańskich urzędników
Unia Europejska przygotowuje się do przyjęcia nowego pakietu sankcji wymierzonych w 'cienisty flot' rosyjskich tankowców naftowych już w przyszłym tygodniu. Senator Richard Blumenthal wyraził nadzieję na wzmocnienie pozycji USA i zaapelował o działania w związku z sytuacją w Donbasie.
Czytaj także
- Aż 56 regionów Rosji na minusie – lawinowy wzrost zadłużenia z 6 do 56
- Oszczędzaj na komórce: Vodafone obniża ceny abonamentów w 2026 roku
- Ceny gazu w Odessie bez zmian, ale woda może zdrożeć w lipcu
- Zielone światło dla brytyjskich firm na przelewy dla Łukoilu – co zmienia decyzja OFSI
- Cztery przejścia graniczne z Mołdawią w obwodzie odeskim przeszły gruntowną modernizację
- Kryzys paliwowy w Moskwie po atakach dronów: kolejki na stacjach i skok cen o 30%

