Rosja zabiła ratownika medycznego "karetki" podczas powtórnego ataku na Kijów: szczegóły tragedii.
Jak informuje ТСН: W wyniku rosyjskiego ostrzału Kijowa zginął ratownik medyczny "karetki" Siergiej Smoliak, pochodzący z obwodu chersońskiego. Gdy jego zespół przybył na miejsce ataku na budynek mieszkalny w rejonie Darnickim, wróg przeprowadził powtórny atak, co okazało się śmiertelne dla Siergieja. Razem z nim ucierpiało czterech kolegów, a także pięciu ratowników i jeden policjant.
Szpital: operacje bez światła i walka o życie
W szpitalu panuje napięta atmosfera, szczególnie na oddziale intensywnej terapii, gdzie obecnie przebywają ratownicy Państwowej Służby Ukrainy ds. sytuacji nadzwyczajnych.
Dmytro Sydorenko, kierownik oddziału urazowego:
„Przeprowadzamy operacje bez światła. Stan ratowników DСНС jest niestabilny, skrajnie ciężki”.
Zastępca dyrektora szpitala Iwan Berezenko poinformował, że wszystkim rannym już udzielono pomocy:
„Do nas przyjęto dwóch ratowników medycznych. Ich życiu nic nie zagraża, leczenie trwa w szpitalu”.
Tego dnia stał się kolejnym wielkim zmartwieniem dla rodzin ratowników.
Anna Jacenko, zastępczyni szefa wydziału wsparcia moralno-psychologicznego GUS DSNS:
„Pięciu naszych pracowników zostało rannych. Pracujemy, czekamy, pracujemy z krewnymi. Powiedzieć, że mamy magiczną różdżkę, aby jakoś ulżyć - bardzo byśmy chcieli, ale...”
Oddział ratunkowy: wspomnienia o koledze
Na oddziale ratunkowej pomocy medycznej, z którego dzisiaj wzywanych były trzy zespoły "karetki", również nie ma prądu. Ratownicy przygotowują się do nowych wyjazdów, wspominając Siergieja Smoliaka, który był uchodźcą z Nowej Kachowki i przypadkowo trafił do kijowskiego zespołu.
Wadim Wiliwczu, kierownik oddziału ratunkowej pomocy medycznej:
„Po prostu przechodził obok”.
Siergiej, który miał 56 lat, miał ogromne doświadczenie pracy w "karetce" i szybko stał się częścią zespołu. Koledzy cenili jego profesjonalizm i poczucie humoru.
Feldtenderka Swietłana Kaczan, która również pochodzi z obwodu chersońskiego, postanowiła przeprowadzić się tutaj, ponieważ oddział był zapełniony "swoimi" chersończykami.
Swietłana Kaczan, feldtenderka:
„Tutaj wszyscy swoi... Siergiej był wspaniałym ratownikiem, ale najważniejszymi ludźmi w jego życiu były jego wnuczki. Był bardzo kochającym dziadkiem”.
Koleżanki i koledzy Siergieja Smoliaka podkreślają, że chociaż to ciężki dzień, nadal są gotowi kontynuować swoją misję i pomagać ludziom, pomimo trudności.
Tragedia, która wydarzyła się w Kijowie, po raz kolejny podkreśla ryzyka, z jakimi zmagają się medycy i ratownicy podczas wykonywania swoich obowiązków. Ważne jest, aby pamiętać o ich odwadze i poświęceniu, ponieważ każdego dnia ratują życie, mimo niebezpieczeństwa, które ich otacza.
Siergiej Smoliak pozostawił po sobie nie tylko profesjonalizm, ale i jasne wspomnienia w sercach kolegów, którzy kontynuują jego dzieło, ratując ludzi w trudnych warunkach.
Czytaj także
- Ponad 50 ataków na Dniepropietrowsk: jedna ofiara śmiertelna i ranni
- Awaria rury wodociągowej zablokowała kluczową drogę w obwodzie charkowskim – objazdy i szczegóły
- Rosyjskie uderzenia w Zaporoże i Chersoń: ofiary śmiertelne i ranni
- Port w Mariupolu całkowicie sparaliżowany – uszkodzono infrastrukturę i zasilanie
- Potężny rosyjski ostrzał Ukrainy: są ofiary śmiertelne i ranni, trzy regiony dotknięte zniszczeniami
- Tallin testuje ukraińskie rozwiązania ochronne – pierwszy modułowy obiekt już stoi

