Skokowe podwyżki mięsa na Prywozie: oto ile teraz płacimy za karkówkę i antrykot.

Skokowe podwyżki mięsa na Prywozie: oto ile teraz płacimy za karkówkę i antrykot
Skokowe podwyżki mięsa na Prywozie: oto ile teraz płacimy za karkówkę i antrykot

Dlaczego mięso na odeskim Prywozie drożeje?

Jak informuje Novyny.live: Na słynnym targu Prywóz w Odessie ceny mięsa poszły ostro w górę. Głównym powodem są wyższe koszty transportu i zakupu towaru. Sprzedawcy podkreślają, że przedświąteczny wzrost popytu dodatkowo napędza podwyżki.

Nowy cennik mięsnych przysmaków

Poniżej aktualne stawki na Prywozie:

  • Antrykot (bytok) – 250 hrywien za kilogram
  • Karkówka (szyjka) – 250 hrywien za kilogram
  • Łopatka (czałahacz) – 240–250 hrywien za kilogram
  • Goleń (hałaszka) – 100 hrywien za kilogram
  • Łopatka (łopatka) – 180–190 hrywien za kilogram
  • Boczek (paszyna) – 180 hrywien za kilogram
  • Słonina (sało) – 200–220 hrywien za kilogram
  • Żeberka – 240 hrywien za kilogram
  • Filet – 250 hrywien za kilogram
  • Szyja (szyja) – 250 hrywien za kilogram
  • Zrazowa (kostreć) – 220–230 hrywien za kilogram
  • Szynka (okist) – 90–100 hrywien za kilogram

Jak informują handlowcy, w ciągu ostatniego miesiąca ceny poszły w górę o 10–20 hrywien. Sprzedawczyni Tetiana komentuje:

„Mięso jest świeże, domowe, wybór ogromny. Karkówka pierwsza klasa – nadaje się i na grilla, i na stek. Antrykot też kruchy, młody, teraz po 250 hrywien.”

Dodaje: „Podwyżka to jakieś 5–10 hrywien. Dla jednych drobnostka, ale emeryci już to odczuwają. Tu hrywna, tam hrywna – i robi się sporo.”

Ceny mięsa na Prywozie są odbiciem szerszych zmian gospodarczych, zwłaszcza wzrostu kosztów transportu spowodowanego droższym paliwem. To bezpośrednio uderza w kupujących, którzy obserwują wzrost cen artykułów mięsnych przy jednocześnie rosnącym popycie.

Sytuacja na odeskim targu to typowy przykład ogólnokrajowych trendów ekonomicznych, które mocno wpływają na domowe budżety. W okresie przedświątecznym, gdy tradycyjnie kupujemy więcej mięsa, takie podwyżki zmuszają klientów do zmiany preferencji lub ograniczenia zakupów. W czasach wysokiej inflacji i rosnących cen podstawowych produktów warto bacznie obserwować rynek, bo to może przełożyć się na poziom życia wszystkich mieszkańców.


Czytaj także

Reklama