Ekonomista wyjaśnił, dlaczego starają się ograniczyć działalność NABU.
Ekonomista Serhij Fursa opowiedział, dlaczego próby ograniczenia działalności Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy mają miejsce. Jego zdaniem jest to jedyna instytucja, która wzbudza strach u władzy.
Podczas udziału w programie Wieczór.LIVE zauważył, że ataki na NABU świadczą o jego efektywności.
'To wszystko mówi o strachu, że jedyna instytucja, której władza się boi, bo jej nie kontroluje, to właśnie NABU. Jakie sprawy, które NABU niedawno otworzyło, kto z organów siłowych Ukrainy odważy się podjąć działania przeciwko przyjacielowi prezydenta, czy kto odważy się przyjść do kuzyna przyjaciela prezydenta. Tylko NABU miało odwagę'
Sierhij Fursa zauważył, że politycy i urzędnicy nie martwią się o BEB, DBR czy policję, ponieważ tam zawsze można się dogadać. Jest przekonany, że projekt ustawy nr 12414 zagraża niezależności systemu antykorupcyjnego i przypomina 'dyktatorskie ustawy 16 stycznia' – próbę zatrzymania integracji Ukrainy z Unią Europejską.
Zgodnie z historią, ustawy 16 stycznia 2014 roku stały się symbolem autorytarnej inicjatywy legislacyjnej prowadzonej przez Radę Najwyższą w czasie rządów Wiktora Janukowycza. Ich uchwała była poprzedzona naruszeniem procedur i głosowaniem w jednym bloku, co przyspieszyło upadek reżimu.
Ekspert podkreśla znaczenie niezależności NABU oraz ryzyko, które mogą się pojawić w przypadku przyjęcia kontrowersyjnego projektu ustawy.
Czytaj także
- Niemiecki ekspert: rozpad Rosji jest realnym scenariuszem
- Pokój z Rosją możliwy? Szef NATO stawia sprawę jasno: decyzja należy do Kremla
- Kreml naciska na Mińsk: dlaczego Białoruś ma być kolejnym frontem przeciw Ukrainie
- Litewski polityk wzywa do wywierania presji na USA: dlaczego to może uratować Ukrainę
- Sondaż Kijowskiego Instytutu Socjologii: 57% Ukraińców uznaje prawo każdego państwa do własnej wersji dziejów
- Były żołnierz Sił Zbrojnych Ukrainy szpiegował dla Rosji w Odessie – wpadł na gorącym uczynku

