Opiekun słonia zginął od kieł zwierzęcia, które hodował od dzieciństwa.

Opiekun słonia zginął od kieł zwierzęcia, które hodował od dzieciństwa
Opiekun słonia zginął od kieł zwierzęcia, które hodował od dzieciństwa

Tragiczna śmierć troskliwego opiekuna słoni

id='6379461837112'data-video-id='6379461837112' data-account='5067014667001'data-player='default'data-usage='cms:WordPress:6.5.6:2.8.6:javascript'data-embed='default' class='video-js'data-application-id=''controls style='width: 100%; height: 100%; position: absolute; top: 0; bottom: 0; right: 0; left: 0;'>

Jak informuje The Sun: Opiekun słoni Izrael Shambira tragicznie zginął podczas ataku dorosłej samicy, którą wychował jako cielę.

58-letni Izrael właśnie nagrał wideo z okazji 19. rocznicy słonia, kiedy wydarzyła się tragiczna sytuacja.

HERD/FacebookHERD/Facebook

Tragiczny incydent podczas spaceru

Shambira, ojciec ośmiorga dzieci, towarzyszył stadu podczas zwykłego spaceru, kiedy słoń o imieniu Limpopo nagle stał się agresywny.

Słoń wytrącił drzewo, przez co trzech opiekunów pobiegło z pomocą.

Jednakże, gdy się spieszyli, Limpopo zaatakował Shambirę, który siedział pod drzewem.

Słoń zadał mu fatalne obrażenia swoim kłem.

Słysząc hałas, pracownicy rezerwatu szybko pobiegli na pomoc, ale niestety Izrael nie doczekał pomocy medycznej.

„Zachowanie słonia było „niespodziewane”, ponieważ zwierzęta były w „zrelaksowanym” stanie, gdy weszły w zarośla,” – powiedział przedstawiciel rezerwatu.

Wspomnienia o Izraelu i słońku Limpopo

Limpopo, który był sprawcą tragedii, był pierwszym cielęciem urodzonym w 16-głowym stadzie Jubelani w 2006 roku.

Shambira, który uwielbiał słonie, pracował w rezerwacie od 1996 roku, zajmując się również przesiedlaniem stada.

„Nie wiemy, co mogło przyjść do głowy Limpopo ani dlaczego to zrobił, ponieważ słonie były w zrelaksowanym stanie,” – wyjaśnił przedstawiciel rezerwatu.

Koledzy wspominają, że Shambira dbał o słonie tak, jak o swoją rodzinę.

HERD/Facebook

Niespodziewane ataki w naturze

Taki makabryczny incydent miał miejsce zaledwie kilka tygodni po ataku na dyrektora generalnego FC Konradiego, który posiadał ekskluzywny prywatny rezerwat Gondwana.

39-letni milioner zmarł w wyniku podobnego ataku.

Koledzy zauważyli, że Konradi miał „miłość do słoni i natury” i często wychodził, aby je fotografować.

Słoń był na swoim cotygodniowym spacerze, gdy zaatakował.HERD/Facebook

Te wydarzenia podkreślają nieprzewidywalność zachowania dzikich zwierząt, nawet w przypadkach, gdy wydają się spokojne. Tragedia z Izraelem Shambirą i jego pechowa przygoda z Limpopo pozostawiają głęboki ślad wśród jego kolegów i wszystkich, którzy go znali jako oddanego opiekuna słoni.

Ponadto, wzywa to do większej ostrożności w interakcjach z dzikimi zwierzętami i przypomina o ich naturalnej nieprzewidywalności, która może być przyczyną niebezpiecznych sytuacji nawet dla doświadczonych specjalistów.


Czytaj także

Reklama