EMO: Robot z miękkimi ustami, który nauczył się mówić i uśmiechać.
Powstanie robota EMO
Jak informuje TSN.ua: Inżynierowie z Uniwersytetu Columbia stworzyli robota EMO, który potrafi odtwarzać ruchy ust dzięki sztucznej inteligencji. Urządzenie posiada miękkie, silikonowe wargi i jest wyposażone w 26 silników, zapewniających aż 10 stopni swobody. Twórcy są przekonani, że zastosowana w EMO technologia może znacząco usprawnić interakcję między człowiekiem a maszyną. To kolejny krok w dążeniu do naturalnej komunikacji z maszynami.
Jak szkolono EMO?
W jaki sposób robot opanował uśmiech? Proces uczenia EMO polegał na analizie tysięcy godzin nagrań wideo z YouTube. Dzięki temu system nauczył się nie tylko mówić, ale także wyrażać emocje, w tym właśnie uśmiech. Takie podejście pozwoliło wypracować bardziej naturalny i zrozumiały mechanizm komunikacji z ludźmi.
Należy dodać, że zespół projektowy starał się przezwyciężyć tzw. efekt uncanny valley (doliny niesamowitości), czyli niepokojącego wrażenia, jakie wywołują roboty lub postacie animowane niemal idealnie naśladujące człowieka, ale wciąż odczuwalnie od niego odbiegające. Zastosowanie miękkich, silikonowych ust oraz precyzyjnie dostrojonych silników pomaga EMO wydawać się przyjaźniejszym i przyjemniejszym rozmówcą. Te innowacje otwierają nowe perspektywy w rozwoju robotyki i sztucznej inteligencji.
Stworzenie EMO odzwierciedla rosnące zainteresowanie technologiami interaktywnymi, które mogą usprawnić komunikację na linii człowiek-maszyna. Wykorzystanie AI do odtwarzania emocji czyni roboty bardziej atrakcyjnymi i użytecznymi w różnych dziedzinach – od służby zdrowia po edukację. Tego typu osiągnięcia mogą prowadzić do głębszej integracji systemów zrobotyzowanych z codziennym życiem, zmieniając społeczne postrzeganie nowych technologii.
Czytaj także
- Dlaczego składane smartfony z Androidem wytrzymują zaledwie 2–3 lata?
- Zawodne turbodoładowanie: oto najbardziej awaryjne silniki i jak ich nie zniszczyć
- JD Power ujawnia ranking niezawodności aut: BMW na czele, Audi i Mercedes rozczarowują
- Ukraiński dron-barracuda jako latający arsenał: ile FPV może przenosić?
- Martwy piksel na ekranie – czy da się go naprawić bez serwisu?
- Fotowoltaika wtapia się w zabytki: panele udające cegłę i dachówkę

