Polski złoty słabnie? Nie, to ukraińska hrywna pikuje – dolar może kosztować 45 złotych.

Polski złoty słabnie? Nie, to ukraińska hrywna pikuje – dolar może kosztować 45 złotych
Polski złoty słabnie? Nie, to ukraińska hrywna pikuje – dolar może kosztować 45 złotych

Co dzieje się na rynku walutowym Ukrainy?

Jak informuje TSN.ua: Ukraińska waluta traci na wartości, podczas gdy dolar amerykański i euro zyskują. Eksperci wskazują na kilka powodów takiego stanu rzeczy: konflikt na Bliskim Wschodzie, opóźnienia w unijnym finansowaniu oraz nieudane głosowanie w Radzie Najwyższej.

Przykładowo, blokada 90 miliardów euro z Unii Europejskiej wynika z weta ze strony Węgier i Słowacji. To utrudnia sytuację gospodarczą Ukrainy, ponieważ program Ukraine Facility o wartości 50 miliardów euro wymaga zmian podatkowych. W efekcie kurs dolara może wzrosnąć do 45 hrywien, a na rynku gotówkowym średnia cena sprzedaży amerykańskiej waluty zbliży się do tego poziomu. Z kolei euro będzie kosztować 51,75–52 hrywny.

Prognozy specjalistów

Analitycy ekonomiczni zauważają, że Narodowy Bank Ukrainy celowo osłabia hrywnę.

Andrij Szewczyszyn podkreśla, że robi się to, aby zawczasu zneutralizować negatywne skutki.
Ołeh Pendzyn również przewiduje, że kurs sprzedaży gotówki w marcu lub na początku kwietnia może przekroczyć 45 hrywien za dolara. Andrij Zablowski zwraca uwagę, że bariera 44 hrywien za dolara została już pokonana, i dodaje, że wojna na Bliskim Wschodzie stała się tym samym 'czarnym łabędziem', który zmusił bank centralny do przyspieszenia deprecjacji hrywny.

Sytuacja na ukraińskim rynku walutowym pozostaje napięta, a prognozy ekonomiczne wskazują na możliwy dalszy wzrost kursu dolara i euro. Eksperci podkreślają potrzebę podjęcia działań stabilizujących hrywnę i radzenia sobie z wyzwaniami stojącymi przed ukraińską gospodarką. W obliczu globalnej niestabilności gospodarczej i wewnętrznych trudności kluczowe jest, aby ukraińskie władze dostosowały swoją politykę w celu zapewnienia stabilności finansowej i wsparcia dla obywateli.


Czytaj także

Reklama