Iran wyklucza dialog z USA, oferując Europie swobodny tranzyt ropy.

Iran wyklucza dialog z USA, oferując Europie swobodny tranzyt ropy
Iran wyklucza dialog z USA, oferując Europie swobodny tranzyt ropy

Stanowisko Iranu wobec Stanów Zjednoczonych

Jak informuje TSN.ua: Szef irańskiej dyplomacji, Abbas Arakczi, oświadczył, że Teheran nie zamierza wznawiać rozmów z USA po ostatnich atakach. Potwierdził gotowość Iranu do kontynuowania militarnej odpowiedzi na działania Amerykanów. Minister podkreślił gorzkie doświadczenia z dotychczasowych kontaktów dyplomatycznych. Arakczi zaznaczył:

„Nie sądzę, by powrót do rozmów z Amerykanami był przedmiotem dyskusji. Mamy za sobą bardzo gorzkie doświadczenia z takimi rozmowami.”

Przypomniał również, że 'zaatakowali nasze obiekty nuklearne, ale nie zdołali zniszczyć naszego programu atomowego'.

Reakcja USA i napięcia regionalne

Prezydent USA Donald Trump stwierdził z kolei, że wojna z Iranem zbliża się ku końcowi, ale Stany Zjednoczone dążą do osiągnięcia całkowitego zwycięstwa. Trump oświadczył:

„Uważam, że wojna jest praktycznie skończona. Nie mają floty, nie mają łączności, nie mają sił powietrznych.”

Zaznaczył też, że USA są 'zdeterminowane, by odnieść absolutne zwycięstwo nad tym reżimem terrorystycznym'.

Irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej ogłosił propozycję dla krajów europejskich i arabskich, gwarantującą swobodny przepływ przez Cieśninę Ormuz w zamian za wydalenie ambasadorów USA i Izraela. Termin rozpoczęcia bezproblemowego tranzytu wyznaczono na 10 marca. Te wydarzenia rozgrywają się w czasie, gdy ceny ropy naftowej przekroczyły poziom 100 dolarów za baryłkę, co podkreśla strategiczne znaczenie tego szlaku. Propozycja Iranu stanowi wyraźną próbę wykorzystania gospodarczych lewarów w trwającym konflikcie.

Sytuacja między USA a Iranem pozostaje zatem napięta, z kontynuacją działań wojskowych i brakiem perspektyw dla dyplomacji. Strony konfliktu – Stany Zjednoczone, Izrael i Iran – konsekwentnie demonstrują determinację w obronie swoich stanowisk, co grozi dalszą eskalacją napięć na Bliskim Wschodzie. Rosnące ceny surowca energetycznego uwypuklają dodatkowo globalne ryzyka związane z niestabilnością w rejonie Zatoki Perskiej.


Czytaj także

Reklama