Mamarika o trudach macierzyństwa: Mój syn będzie nazywał mnie ciocią.

Mamarika o trudach macierzyństwa: Mój syn będzie nazywał mnie ciocią
Mamarika o trudach macierzyństwa: Mój syn będzie nazywał mnie ciocią

Jak informuje ТСН: Ukrainska piosenkarka Mamarika szczerze podzieliła się trudnościami, z jakimi się mierzy podczas łączenia macierzyństwa z karierą.

Wyzwania macierzyństwa

Artystka przyznała, że przez napięty harmonogram widzi swojego syna Dawida znacznie rzadziej, niż by chciała. W wywiadzie dla M1 gwiazda zaznaczyła, że często wraca do domu późno w nocy, kiedy syn jest już na skraju snu. To budzi w niej niepokój o emocjonalne połączenie z chłopcem.

„Wszystkie mamy i każda kobieta przede wszystkim są dla mnie bohaterkami. Z jednym maluszkiem i moim grafikiem w ogóle nic nie zdążam. Wkrótce będzie mnie nazywał ciocią, bo wracam do domu o 23:00, zdążam coś omówić, położyć go spać. Tak bardzo mi brakuje czasu z nim, ale wybrałam tę drogę i muszę znaleźć czas także dla siebie,” — przyznała artystka.

Miłość do sztuki i samej siebie

Mimo ogromnej miłości do sceny i oddania pracy, MamaRika podkreśliła znaczenie pamiętania o sobie. Zauważyła, że w przeciwnym razie można łatwo „doprowadzić się do szpitala”. Z powodu braku czasu dla rodziny i stałej zajętości, piosenkarka obecnie nie planuje drugiego dziecka.

Stan po operacji

Pamiętamy, że niedawno MamaRika przeszła nagłą operację. Piosenkarka opowiedziała o swoim stanie i jak przebiegło chirurgiczne leczenie.

Problemy, z którymi mierzy się MamaRika, są znajome dla wielu kobiet próbujących połączyć karierę z macierzyństwem. Jej szczerość w kwestii emocjonalnego połączenia z dzieckiem i samopoczucia pokazuje znaczenie dbania o własne dobro psychiczne. Po operacji ważne jest, aby piosenkarka mogła w pełni się zregenerować i poświęcić czas na rozwój swoich osobistych i zawodowych ambicji.


Czytaj także

Reklama