Ministerstwo Obrony uruchomiło Centrum reintegracji dla uwolnionych żołnierzy.
W placówce zdrowia podlegającej Ministerstwu Obrony powstało Centrum reintegracji dla uwolnionych z niewoli żołnierzy. O tym poinformowało ministerstwo obrony w telegramie.
Obiekt medyczny znajduje się w centralnym regionie i zapewnia naszym bohaterom opiekę medyczną, rehabilitacyjną i psychologiczną po uwolnieniu z niewoli. Otrzymał on odpowiedni status zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Obrony.
Centrum reintegracji jest wyspecjalizowanym kompleksem, oferującym wszystkie niezbędne usługi w jednym miejscu: opiekę medyczną, rehabilitację i wsparcie psychologiczne. Organizowane są tu również działania reintegracyjne oraz pomaga się żołnierzom w uzyskaniu niezbędnych zaświadczeń i odzyskaniu dokumentów.
Obecnie centrum ma 100 miejsc, ale istnieje możliwość rozszerzenia do 200 lub więcej dzięki łóżkom rehabilitacyjnym.
Warto przypomnieć, że dzięki pracy Sztabu Koordynacyjnego ds. osób zaginionych w niewoli na polecenie prezydenta Ukrainy, 19 października udało się uwolnić kolejnych 95 ukraińskich obrońców z niewoli.
Warto zauważyć, że raport Instytutu Studiów nad Wojną wskazuje, że kontrola nad częścią obwodu Kurskiego przez Siły Zbrojne Ukrainy zmusiła Rosję do częstszej wymiany jeńców wojennych z Ukrainą.
Warto również zauważyć, że dzięki współpracy z Katarem udało się uzyskać listy zaginionych żołnierzy, a także listy ukraińskich jeńców wojennych do ich rodzin. O tym poinformował Lubinec po spotkaniu z ministrem ds. współpracy międzynarodowej w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Katarem Lolwają Raszid Al Hatim.
Czytaj także
- Rosyjskie uderzenia na Dniepr i Chersoń: trzy ofiary śmiertelne, ranni
- Żywioły atakują świat: tysiące ofiar tajfunów, pożarów i trzęsień ziemi
- Atak na porty w obwodzie odeskim: dwie ofiary śmiertelne, dwie osoby ranne
- Kolejna fala ataków na Ukrainę: są ofiary śmiertelne i ranni, w tym dzieci
- Katastrofa wyszogrodzka: Prezydent domaga się ukarania winnych eksplozji w magazynie
- Atak na Sumy: bilans ofiar wzrósł do pięciu, rannych jest 30 osób

