Moskwiczka została okradziona w okupowanym Jałcie: hotel odmówił zwrotu 500 tysięcy rubli.

Moskwiczka została okradziona w okupowanym Jałcie: hotel odmówił zwrotu 500 tysięcy rubli
Moskwiczka została okradziona w okupowanym Jałcie: hotel odmówił zwrotu 500 tysięcy rubli

W Jałcie, która obecnie jest pod okupacją, doszło do kradzieży w hotelu, w którym zatrzymała się obywatelka Moskwy. Kobieta nie była w stanie udowodnić faktu kradzieży i zmienić hotel.

Przestępstwo miało miejsce w nocy, kiedy z pokoju turystki zniknęło pół miliona rubli. Ekstremalnie zdziwiona gośćka była zszokowana brakiem sejfów w hotelu oraz brakiem całodobowego nadzoru.

O tym poinformowały rosyjskie media.

Pół miliona rubli zniknęło w nieznanym kierunku

Tego typu problemy napotykają Rosjanie odwiedzający anektowany Krym.

Moskiewska, która przyjechała na Krym na wesele siostry, wynajęła liczne pokoje w hotelu dla siebie i krewnych. Jednak po trzech dniach odkryła stratę znacznej kwoty pieniędzy.

Jak zareagował hotel

Pieniądze, jak twierdziła turystka, znajdowały się w torbie wśród bielizny, ponieważ hotel nie zapewnia sejfów w pokojach. Ponadto, jej przyjaciółka miała do czynienia z zgubieniem gotówki w swoim walizce.

Kobieta próbowała podejrzewać sprzątaczki hotelowe, które zajmowały się sprzątaniem pokoi, ale z powodu braku monitoringu wideo nie było możliwe wyjaśnienie sytuacji.

Oświadczenie hotelu było takie, że pracownicy nie są związani z kradzieżą i prawdopodobnie kobieta po prostu zgubiła pieniądze.

W ostatecznym wyniku, oburzona kradzieżą i brudem, Moskiewska utknęła w hotelu, ponieważ wszystkie inne obiekty były zajęte. Tylko 20% wartości pokoju zostało zrekompensowane przez administrację.

Warto również wspomnieć, że Rosjanie nie pierwszy raz spotykają się z wywozem wartości historycznych z Krymu i przekształceniem półwyspu po aneksji.

Zdarzenie, które miało miejsce w Jałcie na okupowanym Krymie, świadczy o problemach turystów odwiedzających ten region. Kradzież pieniędzy w hotelu bez sejfów i z słabym systemem zabezpieczeń stała się dodatkowym stresem dla gości, które skomplikowało ich podróż. Administracja hotelu nie przyjęła odpowiedzialności za utratę pieniędzy, a ta sytuacja tylko podkreśla problematyczne aspekty infrastruktury turystycznej w okupowanym regionie.

Czytaj także

Reklama