Tragedia w SeaWorld: jak śmierć treserki zmieniła zasady pracy z orkami.

Tragedia w SeaWorld: jak śmierć treserki zmieniła zasady pracy z orkami
Tragedia w SeaWorld: jak śmierć treserki zmieniła zasady pracy z orkami

Jak informuje The Sun: Debbie Frogameni wciąż pamięta, jak na jej oczach pojawiały się łzy, gdy obserwowała swoją siostrę Dawn Brancho, realizującą swoje od dawna upragnione marzenie - pracować z wielorybami w SeaWorld.

Odwiedzała wszystkie pokazy, na które mogła trafić, zachwycając się zapierającymi dech w piersiach sztuczkami ogromnych zwierząt, które ostatecznie odebrały życie jej siostrze.

Getty

Tragiczny incydent miał miejsce 24 lutego 2010 roku w SeaWorld w Orlando, kiedy 40-letnia Dawn Brancho została wciągnięta do wody przez orkę Tilikuma po zakończeniu pokazu.

W tym dniu Dawn, która często występowała jako twarz parku, siedziała na krawędzi basenu, gdzie ważyła 12,500 funtów (około 5,670 kg) i miała 22,5 stopy (około 6,9 metra) długości. Goście cieszyli się pokazem 'Kolacja z Shamu', gdy nagle ukochany pokaz przekształcił się w horror.

Dawn głaskała głowę orki, kiedy nagle wciągnięto ją do basenu za rękę lub włosy.

Tilikum trzymał ją pod wodą i, niestety, udusił. Ta tragiczna śmierć wywołała burzliwe debaty na temat wielorybów w niewoli i spowodowała zmiany w praktykach bezpieczeństwa w SeaWorld.

Mówiąc do mediów, jej siostra Debbie Frogameni podzieliła się wspomnieniami o trudnych dniach po utracie Dawn i o drodze, którą musiała przejść, aby poradzić sobie z tym wydarzeniem.

„Czasami myślę, że wciąż przetwarzamy jej stratę,” powiedziała Debbie.

Debbie FrogameniSiostra Dawn Brancho

Pracowała z wielorybami w SeaWorld przez czternaście lat przed swoją śmiercią, okazując szczególną miłość do Tilikuma i innych zwierząt parku. Utrata pozostawiła wielu w szoku, a tych, którzy ją znali, wypełnionymi żalem.

Ale po tej niszczącej stracie rodzina Dawn postanowiła kontynuować jej dziedzictwo i pomóc innym, jak zawsze planowała.

Rośniecie, Dawn osiągała sukcesy we wszystkim, była pilną uczennicą i mogła osiągnąć wszystko, czego pragnęła.

Getty

Tragiczna śmierć i jej konsekwencje

W momencie śmierci Dawn pracowała z morskimi zwierzętami w SeaWorld już 14 lat. Wyróżniała się szczególną miłością do Tilikuma.

Śmierć Dawn wpłynęła na wielu, nawet na tych, którzy znali ją osobiście, pozostawiając ich w łzach.

Po jej śmierci rodzina założyła Fundację Dawn Brancho, aby kontynuować jej dziedzictwo, m.in. zakładając place zabaw i wspierając programy rozwoju młodzieży.

Debbie zauważyła: „Część misji Fundacji Dawn Brancho - inspirować innych do podążania za swoimi marzeniami.”

„Dawn będzie żyć każdego dnia w pełni. Teraz mamy nadzieję kontynuować jej dziedzictwo, poprawiając świat.”


Czytaj także

Reklama