Pijany szef ośrodka poboru chciał wcielić robotników na moście. Incydent na Zakarpaciu.

Pijany szef ośrodka poboru chciał wcielić robotników na moście. Incydent na Zakarpaciu
Pijany szef ośrodka poboru chciał wcielić robotników na moście. Incydent na Zakarpaciu

Skandal z szefem wojskowej komendy uzupełnień

Jak informuje Novyny.live: 28 lutego na ulicy Szewczenki w Irszawie doszło do skandalicznego zajścia. Szef tamtejszego terenowego centrum poboru i wsparcia społecznego, Aleksiej Trawow, będąc pod wpływem alkoholu, próbował zmobilizować robotników naprawiających most, co doprowadziło do konfliktu i wezwania policji. Trawow przybył na miejsce z bronią automatyczną.

Jak podano, jeden z pracowników będący świadkiem zdarzenia zadzwonił pod numer alarmowy 102.

„Wezwanie zostało oficjalnie zarejestrowane. Na miejsce przyjechała policja. Jednak pijany szef irszawskiego centrum poboru zbiegł przed jej przyjazdem”
– poinformował Witalij Hłahoła. W efekcie, 29 lutego na miejsce ponownie wezwano policję, a 1 marca do Irszawy przybyli przedstawiciele Wojskowej Służby Porządkowej.

Aleksiej Trawow odmówił poddania się badaniu na stan trzeźwości i obecnie przebywa w szpitalu. W związku z incydentem, Zakarpacki Obwodowy Ośrodek Poboru wszczął służbowe dochodzenie. Przedstawiciele tej instytucji oświadczyli:

„Stanowisko kierownictwa jest jasne i konsekwentne: decyzje zostaną podjęte wyłącznie na podstawie wyników sprawdzenia i zgodnie z wymogami obowiązującego prawa Ukrainy”
.

Rezonans i konsekwencje zdarzenia

Ten przypadek to kolejny z serii skandali związanych z działalnością terenowych centrów poboru w Ukrainie. Podobne incydenty budzą niepokój społeczny i podważają zaufanie do profesjonalizmu przedstawicieli struktur odpowiedzialnych za mobilizację, co jest szczególnie newralgiczne w czasie wojny.

Sytuacja wokół szefa ośrodka w Irszawie uwydatnia potrzebę skutecznej kontroli nad działaniami wojskowych struktur poborowych. Wszczęte postępowanie wyjaśniające ma kluczowe znaczenie dla ustalenia okoliczności zajścia i wyciągnięcia konsekwencji. Tego typu zdarzenia nadszarpują zaufanie obywateli do instytucji państwowych i mogą negatywnie wpływać na wizerunek całego systemu mobilizacyjnego.


Czytaj także

Reklama