Deputowany Fedijenko skomentował możliwą mobilizację kobiet na Ukrainie.
Ukraińska armia ma wiele wakatów, które wymagają ludzi
Członek komitetu Rady Najwyższej ds. bezpieczeństwa narodowego, obrony i wywiadu Aleksander Fedijenko stwierdził, że w ukraińskiej armii jest wiele wakatów, które wymagają ludzi. Twierdzi, że nikt nie zmusi kobiety do wzięcia karabinu na ochotę i siadania w okopach. Informuje o tym Kyiv24.news.
Oczywiście, z szacunkiem dla kobiecej społeczności wojskowej, spotkałem wiele kobiet na froncie, na różnych stanowiskach. Ale faktycznie, w Siłach Zbrojnych Ukrainy brakuje np. specjalistów finansowych.
Fedijenko zauważył, że w SZU brakuje specjalistów w dziedzinie finansów, w tym ekonomistów i księgowych. Powoduje to niewłaściwe wykorzystanie funduszy w niektórych jednostkach wojskowych.
Nie mówimy o kobietach, które biegną z karabinami do okopów. Mówimy o kobietach służących w armii, osób wojskowych, o tych, którzy tam będą na froncie na własne życzenie (niezależnie od stanowiska – „Głównodowodzący”).
Przypomnijmy, że ambasador Ukrainy w Wielkiej Brytanii i były głównodowodzący SZU Walery Zaluzny stwierdził, że mobilizacja kobiet na Ukrainie jest nie do przyjęcia i może być zastosowana w ostatecznej konieczności.
Czytaj także
- Ponad 20 razy Zełenski i Budanow zapowiadali koniec wojny. Dlaczego ich prognozy się nie sprawdziły?
- Sondaż: Zełenski na czele z 32%, Budanow zyskuje 11%, a Załużny traci do 16%
- Wezwanie Zalużnego do Kijowa w sprawie wyborów – co wiadomo o jego ewentualnym starcie
- Rozmowa Zełenskiego z Zalużnym: prezydent spytał o start w wyborach, ambasador udzielił odpowiedzi
- Sondaże odwrócone: Załużny wyprzedza Zełenskiego. Jak negocjacje pokojowe wpłyną na zaufanie Ukraińców?
- Nawet bez militarnej porażki: Jak Ukraina może przegrać wojnę – i co naprawdę oznacza zwycięstwo

