Sąd uznał prawo własności mimo błędu w nazwisku. Chodziło o jedną literę.
Litera, która zablokowała księgę wieczystą. Sądowe rozstrzygnięcie sporu o nazwisko
Jak informuje Novyny.live: Kobieta posiadająca 1/3 udziału w mieszkaniu stanęła przed niemożnością dopełnienia formalności w księdze wieczystej. Powodem była drobna, lecz kluczowa rozbieżność w zapisie jej nazwiska – różnica jednej lub dwóch liter. Dokumenty wydane w 2002 roku zawierały tę nieścisłość, przez co rejestrator odmówił powiązania ich z osobą właścicielki, blokując cały proces. Tego typu problemy często wynikają z dawnych, ręcznych wpisów lub błędów urzędniczych.
Orzeczenie sądu w sprawie
Sąd, rozpatrując sprawę, uznał, że rozbieżność ma charakter wyłącznie lingwistyczny i nie podważa tożsamości osoby. W wydanym postanowieniu sąd wyraźnie stwierdził, że fakt prawny przynależności dokumentu do właścicielki został w pełni udowodniony.
Na potwierdzenie swoich praw kobieta przedłożyła kompletną dokumentację, w tym:
- stare świadectwo własności;
- zaświadczenie z BTI, gdzie dane były zgodne;
- dane z dowodu osobistego oraz numer PESEL;
- wypisy archiwalne potwierdzające tożsamość.
Dzięki temu sąd mógł jednoznacznie potwierdzić jej prawo własności do nieruchomości, pomimo technicznej pomyłki w nazwisku.
Sprawa ta dobitnie pokazuje, jak krucha bywa formalna strona prawa własności i jak drobny błąd może sparaliżować procedury. Sądowe rozstrzygnięcie stanowi ważny sygnał, że system prawny potrafi naprawiać tego typu administracyjne niedopatrzenia, zapewniając ochronę obywatelom. Przypadek ten powinien skłonić wszystkich do bacznego sprawdzania zgodności danych we wszystkich posiadanych dokumentach, ponieważ ich spójność jest fundamentem bezpieczeństwa prawnego.
Czytaj także
- Trójka młodych bez dokumentów wydostała się z okupacji – akcja Bring Kids Back UA zakończona sukcesem
- Pierwsze w kraju podziemne przedszkole na 260 miejsc otwarto w Charkowie
- Rosyjskie ataki paraliżują ukraińskie porty: 28 statków trafionych, 21 ofiar śmiertelnych
- 24 dzieci wywiezione z okupowanych terenów – wśród nich 13-letnia Angelina z raną od odłamka
- Nawet 7,5 roku więzienia grozi Polce za pobicie dzieci mówiących po ukraińsku
- Odszedł znany dziennikarz „Ukraińskiego Radia” – jego głos znała cała Ukraina

