18-letni Rosjanin o nazwisku Budanow poddał się i wstąpił do Legionu Wolności Rosji.

18-letni Rosjanin o nazwisku Budanow poddał się i wstąpił do Legionu Wolności Rosji
18-letni Rosjanin o nazwisku Budanow poddał się i wstąpił do Legionu Wolności Rosji

Jak informuje ТСН: Do niewoli ukraińskich sił poddał się 18-letni Mykyta Budanow z Kostromy, który nosi to samo nazwisko co szef GUR MO Ukrainy Kyryło Budanow.

Mykyta opowiedział, że już od 13 roku życia interesował się polityką i zadawał pytania o to, dlaczego w innych krajach ludziom żyje się lepiej niż w jego rodzinnym mieście, gdzie panują brud i ruiny.

Po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny Rosji przeciwko Ukrainie postanowił stanąć po stronie Ukraińców. W tym celu podpisał kontrakt i już podczas drugiej misji bojowej poddał się, przyłączając się do Legionu 'Wolność Rosji'.

Wrażenia i okoliczności

Żołnierz z pseudonimem 'Koń' zauważył, że słyszał o swoim znanym imienniku.

'Gdy tylko przyjęto mnie do Legionu, wielu ludzi dziwiło się, czy rzeczywiście mam takie nazwisko,'
- relacjonuje żołnierz, dodając, że nie wybrał sobie pseudonimu 'Budanow'.

Mykyta poinformował, że jego ojciec, Serhij, walczył w Czeczenii i pracował w policji, nazywając go 'patriotą' Rosji.

'Ojciec powiedział, że przeklnie, jeśli przejdę na stronę Ukrainy. Mama, najprawdopodobniej, także się ode mnie odciśnie, bo pracuje w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych w Kostromie,'
- podkreśla żołnierz Legionu 'Wolność Rosji'.

Młodzieńca inspirował przykład innego 18-letniego ochotnika z pseudonimem 'Zaza'. Początkowo planował dostać się do Ukrainy przez Mołdawię, ale został deportowany z powodu braku środków. Dlatego Mykyta postanowił podpisać kontrakt z rosyjską armią i na polu walki przejść po stronie Ukrainy, zdając sobie sprawę z ryzyka.

Wrażenia z służby

Podczas misji bojowej w obwodzie kurskim wykorzystał moment, gdy zaczęło padać, aby wyjść z uniesionymi rękami i poddać się.

'Myślałem, że jeśli wyjdę sam z uniesionymi rękami, być może mnie przyjmą, a być może zabiją. Albo Rosjanie, albo Ukraińcy,'
- mówi żołnierz.

Z jego słów wynika, że rosyjskie dowództwo traktuje żołnierzy jak 'zwierzęta rzeźne'. Podkreślił:

'Traktowano nas jak zwierzęta. Jak do zwierząt rzeźnych. Nie robili nam złudzeń i od razu mówili, że będzie wielu „200” i wielu „300”. Bili i obrzucali obelgami,'
- dodał młody człowiek.

Ponadto przypomina, że rosyjscy żołnierze często nadużywają alkoholu podczas szkolenia oraz na pozycjach bojowych.

Po zakończeniu wojny Mykyta planuje pozostać w Ukrainie, przeprowadzić się do Odessy i zostać budowniczym statków.

Przypominamy, że na froncie w Ukrainie zginął dowódca 'Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego' Denys Kapustin (Nikita).

Również wcześniej wiadomo było, że do niewoli ZSU trafił obywatel Iraku.

Historia Mykyty Budanowa jest wymownym przykładem tego, jak zmiany w sytuacji politycznej mogą wpływać na młodzież w Rosji. Wiele młodych ludzi staje przed wyborem między osobistymi przekonaniami a naciskiem rodziny czy społeczeństwa. Jego decyzja o przejściu na stronę Ukrainy mówi o poszukiwaniu lepszego życia i stabilności w trudnych czasach.

Sytuacja w Ukrainie i na froncie pozostaje napięta, a podobne historie mogą stać się impulsem do większej świadomości politycznej wśród młodzieży w Rosji, która szuka nowych możliwości dla siebie poza tragicznymi tradycjami wojen.


Czytaj także

Reklama