Polska wzywa młodych Ukraińców do obrony ojczyzny: co z ochroną uchodźczą?.

Polska wzywa młodych Ukraińców do obrony ojczyzny: co z ochroną uchodźczą?
Polska wzywa młodych Ukraińców do obrony ojczyzny: co z ochroną uchodźczą?

Stanowisko Geralda Knausa ws. wyjazdów Ukraińców i statusu uchodźcy

Jak informuje Espreso.tv: Gerald Knaus, szef think tanku „Europejska Inicjatywa Stabilności” i ekspert ds. integracji europejskiej w Europejskim Instytucie Politycznym, wypowiedział się na temat wyjazdów obywateli Ukrainy za granicę oraz ich statusu w Unii Europejskiej. Zwrócił uwagę, że Ukraina blokuje wyjazd mężczyzn w wieku poborowym, ale ci, którzy mają ku temu legalne podstawy, mogą opuścić kraj. Zgodnie z ukraińskim prawem, mężczyźni w wieku mobilizacyjnym nie mogą wyjeżdżać bez takich przesłanek.

Knaus podkreślił również, że ochrona tymczasowa przyznawana jest Ukraińcom automatycznie, co stanowi sygnał, iż nie trzeba ubiegać się o azyl.

„Ochrona tymczasowa to sygnał, że nie musicie składać wniosku o azyl. Otrzymujecie ten status automatycznie”
– stwierdził. Dodał jednak, że
„w każdym razie każdy, bez względu na wiek czy płeć, zawsze może ubiegać się o azyl i nikt nie odbiera mu tego prawa”
.

Wypowiedzi polskich polityków

Wicepremier i minister obrony narodowej RP, Władysław Kosiniak-Kamysz, wyraził pogląd, że Ukraińcy przebywający w Polsce mają obowiązek bronić swojego kraju. Jego zdaniem, wszyscy młodzi Ukraińcy w Polsce zdolni do służby wojskowej powinni stawić czoła Rosji w obronie ojczyzny. Te słowa akcentują znaczenie wsparcia dla Ukrainy w obliczu trwającego konfliktu.

Sytuacja dotycząca wyjazdów Ukraińców i statusu uchodźców w Europie pozostaje kluczową kwestią w kontekście wojny w Ukrainie. Automatyczne przyznawanie ochrony tymczasowej pokazuje gotowość UE do wspierania Ukraińców zmuszonych do opuszczenia domów. Z kolei apele polskich polityków uwypuklają ścisły związek między ukraińską diasporą za granicą a koniecznością obrony kraju, co może wpłynąć na postrzeganie przez Ukraińców ich powinności w czasie wojny.


Czytaj także

Reklama