Zmarł zwolniony z niewoli marines Savow: poważne skutki niewoli.
Zmarł marines Aleksandr Savow
Jak informuje inkorr.com: Dziś dowiedziano się o ciężkiej stracie – zmarł Aleksandr Savow, marines, który był w niewoli u Rosjan i wrócił do domu zaledwie osiem miesięcy temu.
Życie i niewola
Aleksandr Savow służył w 36. brygadzie piechoty morskiej i spędził w niewoli ponad trzy lata. Był jednym z tych bohaterów, którzy bronili Ukrainy w zakładzie 'Azowstal'.
Po długim oczekiwaniu, w marcu tego roku Aleksandr wrócił do domu podczas wymiany jeńców, a jego córka Anastazja powitała go na lotnisku z flagą, radośnie świętując to wydarzenie.
Stan zdrowia i warunki niewoli
Po powrocie Aleksandr Savow zmierzył się z poważnymi problemami zdrowotnymi, takimi jak gruźlica, choroby skórne i limfostaza nóg. Opowiadał o nie do zniesieniach warunkach w niewoli, które przypominały prawdziwe piekło.
Godność ukraińskich żołnierzy
Niewola może zabijać, nawet po uwolnieniu
Julia Pawliuk, koordynatorka ds. prac z jeńcami wojennymi, wyraziła zaniepokojenie stanem ukraińskich żołnierzy, którzy przeszli niewolę. Pracownicy medyczni nadal udzielają pomocy byłym jeńcom, którzy potrzebują długoterminowej rehabilitacji.
To tragiczne wydarzenie ponownie przypomina o trudnościach, z jakimi borykają się ukraińscy obrońcy wracający z niewoli po konfliktach zbrojnych.
Utrata Aleksandra Savowa podkreśla znaczenie uwagi na zdrowie psychiczne i fizyczne byłych żołnierzy. W Ukrainie problem rehabilitacji i adaptacji żołnierzy staje się coraz bardziej aktualny, ponieważ wojna przynosi nie tylko widoczne, ale i niewidoczne rany, które wymagają czasu na wygojenie.
Czytaj także
- Zatrzymanie 47-latka po strzelaninie w Irpieniu
- Ciosy w przeprawy na południu: szlak na Krym odcięty
- Niezidentyfikowany obiekt nad Wilnem: alarm lotniczy wywołany balonem meteorologicznym
- Atak lotniczy na Słowiańsk: rannych pięć osób, w tym dziewięcioletnie dziecko
- Martwe delfiny na Odeszczyźnie i woda zmienia kolor: 22 przypadki w rejonie Tuzłowskich Limanów
- Atak na Słowiańsk: rannych sześć osób, w tym 9-letnie dziecko

