Nowe groźby Kremla: Putin zapowiada eskalację ataków na Ukrainę.
Kreml znów straszy Ukrainę
Jak informuje Novyny.live: Władimir Putin oświadczył, że Rosja zamierza nasilić uderzenia na Ukrainę w odpowiedzi na ataki na swoje rafinerie. Rosyjski przywódca jednocześnie zaprzeczył, jakoby to Moskwa napadła na sąsiada, twierdząc, że 'nikt nie zada Rosji strategicznej klęski'. Putin podkreślił też, że Federacja Rosyjska 'praktycznie w pojedynkę mierzy się z całym kolektywnym Zachodem'.
W swoich wypowiedziach Putin przyznał, że działania Sił Zbrojnych Ukrainy negatywnie odbijają się na rosyjskiej gospodarce. W związku z tym rosyjskie farmy botów zaczęły szerzyć informacje o możliwym uderzeniu pociskiem 'Oriesznik' na Ukrainę, wskazując, że USA ostrzegały przed tym w dniach 11–14 czerwca.
- 11 czerwca na Ukrainie ogłoszono alarm lotniczy z powodu zagrożenia odpaleniem 'Oriesznika'.
- 12 czerwca istniało wysokie ryzyko użycia balistycznego pocisku średniego zasięgu z poligonu 'Kapustin Jar'.
- 24 maja Rosja przeprowadziła już atak 'Oriesznikiem' na Białą Cerkiew w obwodzie kijowskim.
Te wydarzenia pokazują narastające napięcie w regionie oraz coraz ostrzejszy konflikt między Rosją a Ukrainą, co może mieć poważne konsekwencje dla obu państw.
Retoryka Putina dowodzi eskalacji wojny – obie strony kontynuują działania zbrojne. Groźby Kremla o wzmożeniu ataków mogą być próbą zademonstrowania siły militarnej i wpływu na wewnętrzną politykę, a także sygnałem rosnącego napięcia, które niepokoi społeczność międzynarodową. Warto śledzić rozwój sytuacji, ponieważ może ona zaważyć na bezpieczeństwie Ukrainy i całej Europy.
Czytaj także
- Kreml szykuje nowy pobór: na front może trafić pół miliona osób
- Kreml fałszuje dane gospodarcze? Centrum Zwalczania Dezinformacji obnaża strategię Putina
- Kreml rezygnuje z oddania Ukrainie zajętych ziem. W planach tylko „strefy buforowe”
- Jesienny pobór w Rosji: Kiedy nowi żołnierze trafią na linię frontu?
- Test dla Kremla: Feigin ujawnia, kiedy poznamy decyzję Putina o mobilizacji
- Kreml dostrzega potęgę Kijowa: były szef MON o przełomie w konflikcie

