Okupanci chcą wcielić do armii 50 tys. Ukraińców z zajętych ziem. Nowe doniesienia.

Okupanci chcą wcielić do armii 50 tys. Ukraińców z zajętych ziem. Nowe doniesienia
Okupanci chcą wcielić do armii 50 tys. Ukraińców z zajętych ziem. Nowe doniesienia

Przymusowy pobór na terenach okupowanych

Jak informuje Novyny.live: Według informacji przekazanych w wywiadzie przez przewodniczącego Medżlisu Tatarów Krymskich, Refata Czubarowa, Rosjanie zamierzają w kwietniu 2024 roku zwerbować około 50 tysięcy Ukraińców z obszarów pozostających pod ich kontrolą i wysłać ich na linię frontu. Głównym celem Kremla jest zmuszenie obywateli Ukrainy do walki przeciwko własnym rodakom.

Na terenach okupowanych, takich jak obwody zaporoski, chersoński, ługański i doniecki, już teraz prowadzona jest zakulisowa rekrutacja. Czubarow podkreśla, że to dowód na zamiar maksymalnego wykorzystania mężczyzn ze wszystkich zajętych regionów:

'To niemal jawny zamiar okupantów, by maksymalnie wykorzystać mężczyzn na wszystkich okupowanych ukraińskich ziemiach, pod różnymi pretekstami wcielić ich do rosyjskiej armii i skierować do walki przeciwko ich własnym współobywatelom.' Refat Czubarow

Aktualnie na czasowo zajętych terytoriach Ukrainy przebywa około 1 600 000 ukraińskich dzieci. W ciągu ostatniego roku zaledwie 7–8 z nich otrzymało wsparcie w ramach programu pomocy dla najmłodszych z tych regionów. Czubarow zaznaczył, że 'na razie nie ma codziennej, bezpośredniej mobilizacji, ale istnieje ukryta rekrutacja. Wciągają młodych ludzi, jak to określają, zgodnie z prawem'.

Sytuacja i kryzys humanitarny

Ta sytuacja budzi poważny niepokój, ponieważ przymusowy pobór na ziemiach okupowanych stwarza dodatkowe zagrożenia dla Ukraińców, którzy już znaleźli się w trudnym położeniu.

Wcielanie Ukraińców z terenów okupowanych do armii to element strategii Rosji, która stara się uzupełnić własne straty bojowe i podtrzymać swoje działania na froncie. Jednocześnie uwidacznia to kryzys humanitarny, z jakim mierzą się mieszkańcy tych obszarów – są nie tylko wykorzystywani militarnie, ale też pozbawieni należytej opieki. Gdy dzieci nie otrzymują potrzebnej pomocy, a dorośli padają ofiarą przymusowego poboru, sytuacja wymaga pilnej reakcji społeczności międzynarodowej.


Czytaj także

Reklama