143 mln baryłek rosyjskiej ropy dryfuje. Moskwa pogłębia rabaty.

143 mln baryłek rosyjskiej ropy dryfuje. Moskwa pogłębia rabaty
143 mln baryłek rosyjskiej ropy dryfuje. Moskwa pogłębia rabaty

Kryzys na rynku rosyjskiej ropy

Jak informuje UATV: Wprowadzone sankcje sprawiły, że znaczna część rosyjskiej ropy nie znajduje nabywców. Skutkuje to jej magazynowaniem na pełnym morzu. Według stanu na 10 lutego na morskich tankowcach znajdowało się około 143 milionów baryłek surowca z Rosji. Ta ilość odpowiada mniej więcej połowie miesięcznego wydobycia Federacji Rosyjskiej.

Wobec słabnącego popytu Rosja jest zmuszona do oferowania coraz głębszych rabatów. Dla odmiany Urals dyskonto w stosunku do cen ropy Brent osiągnęło rekordowy poziom 27,3 dolara za baryłkę. Z kolei dla dalekowschodniego sortu ESPO rabat wynosi 13 dolarów. Spadki te odzwierciedlają presję, jaką na rosyjski sektor naftowy wywierają międzynarodowe restrykcje. Dodatkowym sygnałem problemów jest ponowny spadek wydobycia ropy w Rosji odnotowany w styczniu, co potwierdza negatywny trend w tym sektorze.

Wpływ na światowy rynek energii

Opisane zjawiska jasno pokazują trudną sytuację, w jakiej znalazł się rosyjski przemysł naftowy z powodu sankcji i ograniczonego zapotrzebowania.

Sytuacja ta może pociągnąć za sobą poważne konsekwencje nie tylko dla gospodarki Rosji, ale i dla globalnego rynku energii. Zmniejszone wydobycie oraz gigantyczne zapasy surowca dryfujące na tankowcach mogą prowadzić do dalszej niestabilności cen ropy na świecie. Może to także wpłynąć na bezpieczeństwo energetyczne państw wciąż uzależnionych od dostaw z Rosji. Eksperci podkreślają, że rozwój wydarzeń uwidacznia pilną potrzebę dywersyfikacji źródeł energii przez wiele krajów, aby uniknąć zależności od niepewnych dostawców.


Czytaj także

Reklama