Rosyjscy spadochroniarze szkolą się w rurach gazowych – tak przygotowują się do szturmu.

Rosyjscy spadochroniarze szkolą się w rurach gazowych – tak przygotowują się do szturmu
Rosyjscy spadochroniarze szkolą się w rurach gazowych – tak przygotowują się do szturmu

Rosjanie ćwiczą w obwodzie zaporoskim przed natarciem

Jak informuje TSN.ua: Na terenie czasowo okupowanego obwodu zaporoskiego rosyjscy desantowcy przechodzą szkolenie, które ma ich przygotować do działań szturmowych w kierunku Orichowa. Okupanci doskonalą poruszanie się w specjalnie zbudowanej makiecie rury gazowej. Rzecznik Sił Obrony Południa Władysław Wołoszyn potwierdził te informacje, zaznaczając, że ćwiczenia odbywają się na poligonie w obwodzie zaporoskim.

Podczas zajęć wykorzystywano nie tylko standardowe metody przemieszczania piechoty, ale także elektryczne środki transportu, w tym hulajnogi. Świadczy to o dostosowywaniu się okupantów do współczesnych realiów pola walki. Jak stwierdził Wołoszyn,

„ten pułk weźmie udział w szturmach na kierunku orichowskim”
.

Działania ukraińskich sił

Tymczasem na południu obwodów zaporoskiego i dniepropietrowskiego ukraińskie wojska kontynuują odzyskiwanie terenów. Ukraina odbiła około 400 kilometrów kwadratowych, co stało się możliwe po tym, jak w lutym Elon Musk uniemożliwił armii rosyjskiej korzystanie z systemu Starlink. Dowódca Trzeciego Korpusu Armijnego Andrij Biłecki poinformował również o aktywności Rosjan, którzy jednocześnie atakowali na siedmiu odcinkach w kierunku Łymańsko-Borowskim. Wydarzenia te wskazują na eskalację konfliktu i wzmożenie walk w regionie.

Szkolenie rosyjskich desantowców w obwodzie zaporoskim dowodzi ich gotowości do intensywnych działań bojowych oraz chęci adaptacji do nowych warunków prowadzenia wojny. Z kolei sukcesy ukraińskich sił w odbijaniu ziem mogą zwiastować zmianę układu sił w tym rejonie. Czynniki te są w stanie wpłynąć na dalszy przebieg konfliktu, zwiększając ryzyko kolejnych starć zbrojnych i zaostrzenia sytuacji. Jak potoczą się wydarzenia w przyszłości, pozostanie pod baczną obserwacją zarówno ukraińskich, jak i międzynarodowych analityków.


Czytaj także

Reklama