Łotewscy reporterzy ocaleli po ataku rosyjskiego drona w Donbasie.

Łotewscy reporterzy ocaleli po ataku rosyjskiego drona w Donbasie
Łotewscy reporterzy ocaleli po ataku rosyjskiego drona w Donbasie

Rosyjski dron FPV zaatakował ekipę telewizyjną

Jak informuje Novyny.live: Łotewscy dziennikarze publicznego nadawcy LSM, Odita Krenberga i operator Aigars Kovalevskis, jadąc samochodem z żołnierzem o imieniu Ołeksandr, znaleźli się w ogniu. Podczas podróży na pozycje ukraińskiej jednostki, gdzie mieli nagrać materiał o łotewskim ochotniku o pseudonimie 'NATO', w pobliżu ich pojazdu eksplodował rosyjski dron FPV. Pojazd został uszkodzony odłamkami, ale cała trójka wyszła z ataku bez szwanku. Praca korespondentów wojennych wiąże się z ogromnym ryzykiem, co potwierdzają regularne incydenty w strefie walk.

To nie jest odosobniony przypadek. Już 8 lutego rosyjski ostrzał w obwodzie donieckim ranił korespondenta kanału 'Inter', Ihora Lewenka. Wcześniej na froncie zginęła też operatorka dronów, artystka i dziennikarka Lana 'Sati' Czornohorska. Te zdarzenia dobitnie pokazują, jak niebezpieczna jest praca mediów w strefie działań wojennych.

Bardzo doceniamy pracę i odwagę naszych dziennikarzy. W obecnej sytuacji niezależne dziennikarstwo stanowi kluczową przeciwwagę dla fałszywych i manipulacyjnych przekazów.

Anita Brown, przedstawicielka LSM

Incydent z udziałem łotewskiej ekipy jest częścią szerszego, niepokojącego trendu. Zagrożenie dla pracowników mediów w rejonach konfliktów, zwłaszcza w Ukrainie, systematycznie rośnie. Mimo to ich działalność pozostaje niezbędna dla zapewnienia obiektywnego obrazu wydarzeń na froncie i ukazania humanitarnego wymiaru wojny. To podkreśla pilną potrzebę ochrony dziennikarzy i wspierania niezależnych mediów w czasie konfliktu.


Czytaj także

Reklama